O tym, że kształt delegacji sędziowskich budzi duże kontrowersje, pisaliśmy w DGP nieraz. Nieraz bowiem zdarzały się przypadki odwoływania sędziów z delegacji nasuwające przypuszczenia, że tego typu decyzje ministra sprawiedliwości podyktowane były przesłankami innymi niż merytoryczne. A wszystko przez przepisy, które zostawiają MS całkowitą swobodę w tej kwestii. Nie musi tłumaczyć, dlaczego odwołuje sędziego z delegacji, może to zrobić w każdym momencie, a sędzia nie może się od takiej decyzji odwołać. A to nie podoba się nie tylko środowisku sędziowskiemu. Postulat zmian w tym zakresie formułował poprzedni rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Teraz na łamach DGP jego następca, dr hab. Marcin Wiącek, deklaruje, że także będzie o to zabiegał.
– Pan prof. Bodnar poruszał w swoich wystąpieniach temat delegacji sędziowskich. Mam zamiar podtrzymywać te zastrzeżenia. Jeżeli były sygnalizacje ze strony rzecznika, które nie są wykonywane, to moim obowiązkiem jest ponownie zgłaszać wątpliwości – mówi obecny RPO.