Rozprawy online, które miały ułatwić i przyspieszyć postępowania w dobie pandemii, stają się niekiedy utrapieniem dla pełnomocników. Coraz częściej oczekuje się od nich wykonania niemal nierealnych obowiązków. Przykład? Dwa dni na podanie adresów e-mail świadków zgłoszonych w pozwie lub udostępnienie stronie swojego sprzętu, aby ta mogła wziąć udział w posiedzeniu.
Od drzwi do drzwi