W dodatku choć podejrzany włada tylko swoim ojczystym językiem, prokuratura utrudniała mu dostęp do włoskojęzycznego adwokata, a kontakt z jakimkolwiek obrońcą umożliwiono mu dopiero po 22 dniach spędzonych w areszcie.
Mężczyzna był podejrzany o popełnienie przestępstwa gospodarczego, więc z uwagi na zagrożenie wysoką karą oraz obawę przed matactwem (do czasu wydania decyzji o tymczasowym aresztowaniu nie wszyscy świadkowie zostali przesłuchani) Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował się na zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego – mimo że obrońcy podkreślali, że brak dostępu do odpowiedniej opieki medycznej osoby po zawale mózgu, ciężkim przebiegu choroby COVID-19 oraz przy rozpoznanej chorobie afektywnej dwubiegunowej, której objawy w warunkach izolacji się nasilają, może być tragiczny w skutkach.