Drobne nieścisłości w tytule wykonawczym nie uzasadniają jeszcze umorzenia egzekucji, jeżeli mimo pewnych braków formalnych wciąż można zidentyfikować, o kogo chodzi – wynika z wyroku NSA.
Wyrok dotyczy spółki, która zalegała z podatkiem od nieruchomości za 2008 r. Po bezskutecznych wezwaniach do zapłaty burmistrz wszczął wobec niej postępowanie egzekucyjne. Wystawił 11 tytułów wykonawczych.
Reklama

Reklama
Spółka je zakwestionowała. Zwróciła uwagę na to, że nie wpisano pełnej nazwy jej firmy, pominięto bowiem, że jest ona spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Twierdziła, że podmiot podany w tytułach wykonawczych w ogóle nie istnieje, bo podana w nich nazwa nie odpowiada wpisowi spółki w KRS.
Podnosiła ponadto, że dokumentów nie podpisał wcale burmistrz, tylko jego zastępca. Miała też uwagi do formularza, który w jej ocenie był niezgodny ze wzorem podanym we właściwym rozporządzeniu. Dopatrzyła się bowiem dopisku na dole strony, który świadczył o tym, iż formularz został ściągnięty z ogólnodostępnej strony internetowej.
Zarzuty te nie przekonały samorządowego kolegium odwoławczego. Nie zgodziło się ono ze spółką, że wzór tytułu wykonawczego nie spełnia ustawowych wymagań tylko z tego względu, iż widnieje na nim dopisek, że został on pobrany ze strony internetowej. Uznało także, że podpis zastępcy burmistrza jest równie ważny jak burmistrza, bo zastępca został upoważniony do podpisywania tytułów wykonawczych.
Zdaniem SKO, przeszkodą do egzekucji nie mogło być także ominięcie jednego członu w nazwie spółki. W dokumencie wpisano bowiem także jej NIP, REGON, a również dane adresowe. Wszystko to – zdaniem SKO – pozwalało jednoznacznie ustalić, wobec kogo prowadzona jest egzekucja.
Innego zdania był jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Stwierdził, że tytuł wykonawczy spełnia wymogi określone w przepisach tylko wtedy, gdy podana w nim nazwa podatnika jest taka sama jak ta, pod którą widnieje on w KRS. Sąd uznał, że nie można prowadzić egzekucji w sytuacji, gdy dokumenty nie zawierają wszystkich wymaganych przez prawo elementów. Podkreślił przy tym wagę tytułu wykonawczego.
NSA uchylił ten wyrok. Uznał, że pominięcie części nazwy spółki nie jest naruszeniem, które miałoby istotny wpływ na wynik sprawy.
Sędzia Maciej Jaśniewicz wyjaśnił, że pomimo takiego braku nazwa firmy nie jest jedyną informacją, która pozwala zidentyfikować zobowiązanego. Podkreślił, że wszystkie inne dane w tytule wykonawczym zgadzały się, a dokumenty zostały prawidłowo doręczone i odebrane przez spółkę.
Sędzia dodał, że w sprawie nie zaistniały żadne inne okoliczności, które wskazywałyby, że mamy do czynienia z inną osobą bądź innym podmiotem.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 6 grudnia 2016 r., sygn. akt II FSK 1415/15.