Sprawa dotyczyła decyzji wójta, na mocy której część nieruchomości przeznaczonych pod budowę drogi przeszła na rzecz gminy bez odszkodowania. Właściciele złożyli wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji do samorządowego kolegium odwoławczego (SKO), które przychyliło się do ich wniosku. Gmina zaskarżyła orzeczenie SKO, ale kolegium pozostawiło skargę bez rozpoznania. Swoją decyzję uzasadniło tym, że gmina nie jest stroną postępowania (odpisy orzeczenia wysłano wójtowi oraz skarżącym), nie przysługuje więc jej wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Gmina złożyła skargę do WSA, argumentując, że co prawda nie wydawała w sprawie decyzji (zrobił to wójt), ale na jej podstawie nabyła prawo własności nieruchomości, a co za tym idzie – ma interes prawny w rozpatrzeniu sprawy.

WSA w Gdańsku wskazał, że przepisy dotyczące stron w postępowaniu zwyczajnym odnoszą się również do postępowań nadzwyczajnych, a więc do wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. Oznacza to, że stronami postępowania nie są wyłącznie strony pierwotnego postępowania, ale również podmioty, których interesu prawnego lub obowiązku dotyczy rozstrzygnięcie. Gmina, aby zostać uznana za stronę, powinna więc wykazać interes prawny i wskazać przepis, na podstawie którego domaga się od wójta, by spełnił jej żądanie.

Sąd podnosił, że gmina nabyła własność nieruchomości z momentem, w którym decyzja wójta stała się ostateczna. Nie miała więc interesu prawnego w trakcie pierwszego postępowania, ale nabyła go w chwili jego prawomocnego zakończenia. Nie ma znaczenia, że później orzeczono nieważność decyzji. Gdyby przyjąć odmiennie, gmina byłaby związana treścią orzeczenia, w którego wydaniu nie mogła brać udziału, a takie podejście należy uznać za błędne – tłumaczył sąd.

Gdański WSA odniósł się także do problemu systemowego. Z zasady bowiem, gdy przepisy uprawniają organ jednostki samorządu terytorialnego do wydania decyzji jednostkowej w sprawie, gmina nie może oddzielnie bronić swoich interesów. W tej konkretnej sprawie wójt reprezentował jednak gminę wyłącznie w postępowaniu, w którym wywłaszczył nieruchomości bez odszkodowania. Wszelkie postępowania następujące potem, w tym również wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy i złożenie skargi do sądu administracyjnego, są odrębne od pierwotnego postępowania i umożliwiają bezpośrednią ochronę interesów.

Nie ma znaczenia to, że w obu przypadkach dokumenty podpisywać będzie ta sama osoba – wójt. Wszczynając postępowanie o ponowne rozpatrzenie sprawy, reprezentuje on interesy gminy, która jest autorem wniosku i występuje we własnym interesie. Nie jest tym samym organem jednostki samorządu terytorialnego, który wydał decyzję w pierwotnym postępowaniu. Stąd ta sama osoba może występować w dwóch odrębnych rolach w tej sprawie. 

orzecznictwo

Wyrok WSA w Gdańsku z 16 kwietnia 2020 r., sygn. akt 72/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia