- Rozprawy zdalne: co wtedy, gdy nie możesz się połączyć i nie ma alternatywnego kontaktu z sądem
- Sądowy deep fake, czyli rosnące zagrożenie niecnego wykorzystania AI w rozprawach zdalnych
- Ministerstwo Sprawiedliwości: linia wsparcia i pokoje testowe w pomagają rozprawach zdalnych. Prawnicy: konieczna linia łącząca z sądem
- Deep fake i inne (przestępcze) możliwości AI. Jak zapewnić cyfrowe bezpieczeństwo rozpraw
- (Formalnie) nie musisz uczestniczyć w rozprawie zdalnej, jeśli nie chcesz lub nie umiesz
- Formalnie to sąd jest gospodarzem rozprawy, ale przewodniczący składu orzekającego w gruncie rzeczy nie wie i nie ma żadnych instrumentów pozwalających mu zweryfikować, co faktycznie dzieje się w miejscach, z których strony lub uczestnicy mają się łączyć – opisuje dr hab. Łukasz Żarnowiec, radca prawny, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Jego słowa potwierdzają inni prawnicy mający codzienne doświadczenie z sądów. Wszyscy podkreślają, że sąd nie ma realnej kontroli nad technicznymi aspektami połączenia stron i uczestników postępowania z tymże sądem. To bardzo ważne - z kilku powodów.
Rozprawy zdalne: co wtedy, gdy nie możesz się połączyć i nie ma alternatywnego kontaktu z sądem
Podstawowy problem jest taki, że każdemu z moich rozmówców - oraz ich klientów - przytrafiły się problemy techniczne uniemożliwiające połączenie z sądem w wyznaczonym terminie. Do takich sytuacji dochodzi nawet wtedy, gdy dana osoba – będąca stroną lub uczestnikiem postępowania - podejmuje próbę połączenia z kilku odrębnych urządzeń działających w niezależnych sieciach internetowych.
Prawnicy wskazują przy tym, że nie są w stanie na bieżąco poinformować sądu o tych problemach z uwagi na utrudniony kontakt z poszczególnymi wydziałami sądów w Polsce: nie działa tutaj ani łączność telefoniczna, ani mejlowa (w każdym razie – nikt jej na bieżąco nie obsługuje). Prawnicy zauważają, że funkcję sekretariatów wydziałów przejęły kilka lat temu biura obsługi interesanta położone poza siedzibami sądów. Np. sądy krakowskie obsługuje biuro znajdujące się w Kielcach. Nie ma ono żadnego bezpośredniego połączenia z żadnym z sądów w Krakowie i w gruncie rzeczy informacje, jakie przekazuje, ograniczają się do tych, które znajdziemy w portalu informacyjnym sądu.
- Biuro w takiej formie wydaje się instytucją całkowicie zbędną, skoro wszystkie informacje, jakich może udzielić, są dostępne na publicznym portalu – komentuje prof. Łukasz Żarnowiec. Podkreśla przy tym, że brak technicznej możliwości połączenia z sądem może mieć wpływ na merytoryczne rozstrzygnięcie w danej sprawie, np. w jednej ze spraw sąd stwierdził niestawiennictwo pełnomocnika w sprawie o zawarcie ugody dotyczącej długu (co pozwoliłoby na przerwanie biegu przedawnienia). Pełnomocnik, który w wyznaczonym terminie próbował się nieskutecznie połączyć z sądem i wysłał w tej sprawie stosowne informacje, podniósł tę kwestię, ale nie był w stanie odwołać się od postanowienia (przepisy nie przewidują takiej sytuacji) - co oznaczało de facto przedawnienie długu.
Sądowy deep fake, czyli rosnące zagrożenie niecnego wykorzystania AI w rozprawach zdalnych
Część prawników zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt technologiczny: rozwój technologii deep fake i ich powszechna dostępność umożliwia dziś osobom nawet średnio zaawansowanym skuteczne podszywanie się pod dowolną osobę; w wywiadzie udzielonym w zeszłym roku „Gazecie Prawnej” zwracała na to uwagę prof. Agnieszka Gryszczyńska z Prokuratury Krajowej. Tymczasem w realiach rozpraw zdalnych sądy mają mocno ograniczone możliwości weryfikacji nie tylko tego, czy uczestnik postepowania nie zeznaje pod wpływem lub presją czynników zewnętrznych, ale także tego, czy to jest na pewno właściwa osoba.
Jest wreszcie aspekt społeczny: nasi rozmówcy zgodnie podnoszą, że choć formalnie strona czy uczestnik sam decyduje, czy skorzysta z możliwości udziału w rozprawie zdalnej, to coraz częściej zdarzają się postępowania, w których sędziowie już w treści zawiadomienia wyraźnie sugerują, iż obecność strony na sali rozpraw nie jest mile widziana, a udział w rozprawie w formie innej niż zdalna obwarowany jest całym szeregiem zastrzeżeń dotyczących braku możliwości połączenia, braku posiadania odpowiedniego sprzętu, albo wystąpienia warunków czy okoliczności, które miałyby stanowić przeszkodę dla udziału w rozprawie w trybie zdalnym.
- Nie ma to żadnego uzasadnienia prawnego, ale w praktyce z czymś takim można się spotkać zaskakująco często – przyznaje prof. Łukasz Żarnowiec. Faktycznie więc – formalnie dobrowolne - rozwiązanie w tym zakresie narzuca się stronie lub uczestnikowi. Wtedy pojawia się poważny problem: ryzyko wykluczenia cyfrowego, a przez to także prawnego - zwłaszcza w sytuacji, kiedy strona lub uczestnik nie bardzo potrafi sobie radzić z technologią.
Ministerstwo Sprawiedliwości: linia wsparcia i pokoje testowe w pomagają rozprawach zdalnych. Prawnicy: konieczna linia łącząca z sądem
Zapytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości, czy zna wymienione tu problemy i czy prowadzone są lub planowane działania mające na celu przejęcie przez sąd (lub wyspecjalizowane agendy sądu) pełnej kontroli nad technologicznymi aspektami połączeń w ramach rozpraw zdalnych – aby można było ze stuprocentową pewnością weryfikować przyczyny braku połączenia. Spytaliśmy także, czy resort planuje zmiany w obecnym systemie komunikacji z sądami, tak, aby możliwy był alternatywny natychmiastowy bezpośredni kontakt z sądem w przypadku niemożności nawiązania połączenia przez aplikację. Kolejne nasze pytaniq dotyczyły zagrożeń wynikających z potencjalnego używania deep fake’ów i innych technologii w celu wypaczenia orzeczeń, a także nieformalnego, ale faktycznego nakłaniania stron (uczestników) do udziału w rozprawach zdalnych.
Resort odpowiedział, że w celu eliminacji ewentualnych problemów technicznych, uczestnicy rozpraw zdalnych otrzymują przed rozprawą informację o możliwości wykonania testowego, próbnego połączenia. Służy to sprawdzeniu funkcji systemu wideokonferencyjnego, podłączenia urządzeń niezbędnych do uczestnictwa w rozprawie i jakości swojego połączenia internetowego. Właśnie po to udostępnione są całodobowo tzw. pokoje testowe. Uczestnicy rozprawy otrzymują także informację o numerze telefonu i adresie e-mail, pod którymi funkcjonuje linia wsparcia w razie wystąpienia u nich problemów technicznych w czasie rozprawy zdalnej.
„W ciągu ostatniego roku przeprowadzono 682 562 rozprawy zdalne. W tym okresie linia wsparcia otrzymała 442 zgłoszenia o problemach technicznych (wszelkiego rodzaju, również tych, które spowodowane są brakiem odpowiednio przygotowanego przez uczestnika sprzętu). W każdym przypadku wątpliwości zgłoszonych przez sąd lub strony postępowania do administratora systemu jest przeprowadzana analiza” – opisuje ministerstwo sugerując, że problem jest raczej marginalny.
- Problem w tym, że - jak wynika z doświadczeń moich i wielu znajomych pełnomocników - linia wsparcia nie zawsze działa prawidłowo, a możliwości rozwiązania za jej pośrednictwem problemów pojawiających się „na żywo” są ograniczone. Mówimy o trudnościach, które ujawniają się na bieżąco, w związku z czynnościami realizowanymi w czasie rzeczywistym – odpowiada prof. Łukasz Żarnowiec. Zwraca uwagę, że chodzi o udział w normalnie odbywającym się posiedzeniu sądu, który nie dysponuje informacjami na temat tego, co się dzieje po technologicznej stronie i dlatego nie jest w stanie zweryfikować, czy brak połączenia strony lub jej pełnomocnika wynika z problemów z połączeniem czy też innych przyczyn. Podobnie nie jest w stanie ocenić przyczyn złej jakości połączenia - obrazu lub dźwięku.
Niejednokrotnie jest to kładzione na karb złej organizacji bądź niedopełnienia wymagań sprzętowych po stronie osoby mającej uczestniczyć w rozprawie. Dochodzi na tym tle do istotnych problemów. Przykłady:
• Posiedzenie online dotyczyło tzw. zawezwania do próby ugodowej, postępowania wywierającego istotny wpływ choćby na bieg przedawnienia. W związku z brakiem możliwości nawiązania połączenia przez pełnomocnika wnioskodawcy sąd przyjął nieusprawiedliwione niestawiennictwo i stwierdził w protokole, że do zawarcia ugody nie doszło. W konkretnym przypadku może przełożyć się to na przedawnienie roszczenia. Może mieć również w dalszej kolejności wpływ na obciążenie strony kosztami takiego postępowania.
• Drugi przypadek dotyczył sprawy o zapłatę z powództwa banku. Sąd wprawdzie odroczył rozprawę, niemniej jednak stwierdził do protokołu niestawiennictwo pełnomocnika pomimo prawidłowego zawiadomienia. Wniosek o sprostowanie protokołu, do którego dołączono dowody podjętych prób komunikacji celem rozwiązania problemu, został oddalony. Sędzia, kompetentna i życzliwa, tłumaczyła „poza protokołem”, że nie posiada instrumentów pozwalających jej z sali ocenić przyczynę niestawiennictwa.
„Nie jest to technicznie możliwe, by sąd miał wpływ na połączenie internetowe po stronie uczestnika rozprawy czy prawidłowe podłączenie przez niego głośników, mikrofonu i kamery do urządzenia, z którego uzyskuje on połączenie. Sąd nie ma możliwości przeciwdziałania problemom ani kontrolowania problemów technicznych leżących po stronie uczestnika rozprawy” – wyjaśnia Ministerstwo Sprawiedliwości.
- To oczywiste i chyba nikt rozsądny tego nie oczekuje. Natomiast, nie tylko w mojej ocenie, fundamentalnym problemem jest brak możliwości komunikowania się z sądem w czasie rzeczywistym, np. drogą telefoniczną. Bardzo utrudniona jest komunikacja z sekretariatem wydziału. Należałoby zatem stworzyć niezawodny kanał pozwalający na taką szybką komunikację. Trzeba oddać honor, że wielu sędziów z własnej inicjatywy podejmuje takie próby "z sali". Ale w odwrotnym kierunku to nie działa. Systemowo warto byłoby również rozważyć stworzenie instrumentów zorganizowanego wsparcia sprzętowego i technicznego dla wymagających tego osób – komentuje prof. Łukasz Żarnowiec.
Deep fake i inne (przestępcze) możliwości AI. Jak zapewnić cyfrowe bezpieczeństwo rozpraw
Resort zdaje sobie sprawę ze wzrostu zagrożeń związanych z potencjalnym wykorzystaniem przez uczestników narzędzi AI, bądź też wpływaniem na uczestnika posiedzenia zdalnego w taki sposób, że nie jest w stanie zeznawać w sposób swobodny. „Ten problem wymaga aktywnego działania sędziego prowadzącego postępowanie. Ustawodawca zagwarantował w przepisach możliwość, by przewodniczący wezwał uczestnika posiedzenia do osobistego stawiennictwa w sądzie. Z takiej możliwości winien skorzystać w każdym wypadku, gdy w jego odczuciu uczestnictwo zdalne nie realizuje zasad postępowania cywilnego, wypływa na wiarygodność dowodu przeprowadzanego w tej formie bądź zagraża prawidłowemu przebiegowi procesu” – podkreśla ministerstwo.
Wskazuje przy tym art. 151 § 2 zd. 1 KPC, który mówi, że: „Przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia jawnego przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość (posiedzenie zdalne), jeżeli nie stoi temu na przeszkodzie wzgląd na charakter czynności, które mają być dokonane na posiedzeniu, a przeprowadzenie posiedzenia zdalnego zagwarantuje pełną ochronę praw procesowych stron i prawidłowy tok postępowania”, a także art. 151 § 8 zd. 2 KPC: „W razie odmowy podania wskazanej informacji lub jeżeli zachowanie tej osoby budzi uzasadnione wątpliwości co do prawidłowego przebiegu czynności dokonanych zdalnie z jej udziałem, sąd może wezwać tę osobę do osobistego stawiennictwa na sali sądowej”.
- To jest czysta teoria. Sędzia, żeby zareagować, musi wiedzieć o nieprawidłowościach. Tymczasem w przepisach nie ma żadnych wymagań dotyczących tego, jakie kamery, komputery, programy i itp. powinny i mogą się znajdować w miejscu, z którego łączy się z sądem osoba uczestnicząca w rozprawie. Sąd nie ma wiec żadnej możliwości weryfikacji tego, czy wyświetlany na jego ekranie obraz i głos jest prawdziwy. Abstrahuję tu od faktu, że powtarzaniu czynności w formule stacjonarnej - w razie powzięcia ewentualnych wątpliwości - nie sprzyja, niestety, przeciążenie sędziów i presja czasu – opisuje prof. Łukasz Żarnowiec.
Wedle resortu sprawiedliwości, w związku z tym, ze wszystkie rozprawy są rejestrowane, w razie wątpliwości co do wiarygodności zeznań bądź swobody stron procesu, sąd ma możliwość przejrzenia nagrania z rozprawy i ponownej oceny zasadności powtórzenia czynności procesowych. „Każda z rozpraw zdalnych powinna być też przeprowadzana na osobnym linku wygenerowanym na potrzeby konkretnego terminu posiedzenia, a system wyposażony jest w funkcjonalność poczekalni, która uniemożliwia automatyczne dostanie się osoby nieupoważnionej do połączenia wideokonferencyjnego z sądem” – przekonuje resort.
- I znowu: to tylko teoria. Niejednokrotnie w praktyce bywa inaczej, tj. raz wygenerowany link pozostaje aktywny także do obsługi kolejnych posiedzeń – odpowiada radca prawny.
(Formalnie) nie musisz uczestniczyć w rozprawie zdalnej, jeśli nie chcesz lub nie umiesz
Biuro resortu zapewnia, że „do Ministerstwa Sprawiedliwości nie wpłynęły sygnały dotyczące nakłaniania stron (uczestników) do udziału w rozprawach zdalnych.” Nasi rozmówcy odpowiadają, że nie zmienia to faktu, iż tak właśnie bywa – choć od strony formalnej wszystko zdaje się być w porządku: przepisy procedury cywilnej nie nakładają na żadną ze stron bądź uczestników obowiązku wzięcia udziału w posiedzeniach zdalnych.
W przypadku zarządzenia przez przewodniczącego posiedzenia zdalnego, przywilejem strony bądź też uczestnika postępowania jest wzięcie w nim udziału w formie zdalnej. Natomiast za każdym razem osoby te mają możliwość stawiennictwa osobistego na sali sądowej, z której sąd prowadzi zarówno posiedzenie stacjonarne, jak też posiedzenie zdalne. O takim ukształtowaniu instytucji posiedzenia zdalnego strona jest pouczana w zawiadomieniu o terminie posiedzenia jawnego (art. 151 § 5 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego).
Zgodnie z art. 151 § 2 zd. 1 i 2 k.p.c., przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia jawnego w postępowaniu cywilnym przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość (posiedzenie zdalne), jedynie wówczas, gdy nie stoi temu na przeszkodzie wzgląd na charakter czynności, które mają być dokonane na posiedzeniu, a przeprowadzenie posiedzenia zdalnego zagwarantuje pełną ochronę praw procesowych stron i prawidłowy tok postępowania. W takim przypadku na sali sądowej przebywają sąd i protokolant, a pozostałe osoby uczestniczące w posiedzeniu nie muszą przebywać w budynku sądu prowadzącego postępowanie. Przewodniczący może zarządzić posiedzenie zdalne albo z urzędu lub na wniosek osoby, która ma uczestniczyć w posiedzeniu i wskazała adres poczty elektronicznej. Termin do złożenia przewodniczącemu takiego wniosku to 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia albo wezwania na posiedzenie. Zarządzając przeprowadzenie posiedzenia zdalnego, przewodniczący może zastrzec, że określona osoba weźmie udział w posiedzeniu zdalnym poza budynkiem sądu prowadzącego postępowanie, jeżeli będzie przebywać w budynku innego sądu (czyli obliguje ją do wzięcia udziału w posiedzeniu zdalnym nie w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, ale wyznacza to miejsce jako budynek innego sądu). O treści zarządzeń, o których mowa w zdaniach poprzedzających, w tym zmierzających do przeprowadzenia dowodu w sposób zdalny, o odmowie uwzględnienia wniosku lub zmianie zarządzeń w tym przedmiocie informuje się w sposób przewidziany w art. 149(1) (art. 151 § 3 k.p.c.).
Stosowanie do art. 151 § 5 k.p.c., wzywając na posiedzenie zdalne, informuje się jego uczestników o możliwości stawiennictwa na sali sądowej lub zgłoszenia zamiaru zdalnego udziału w posiedzeniu, a także poucza się, że zamiar ten należy zgłosić najpóźniej na 3 dni robocze przed wyznaczonym terminem posiedzenia oraz że do skutecznego zgłoszenia wystarcza zachowanie formy określonej w art. 226(1) pkt 2 lit. b, przy jednoczesnym wskazaniu adresu poczty elektronicznej. W takim przypadku informuje się także co najmniej na 24 godziny przed terminem posiedzenia o treści § 2, 3 oraz 6-8, adresie strony internetowej zawierającej obwieszczenie, o którym mowa w § 9, oraz o sposobie przyłączenia się do posiedzenia zdalnego.
Obowiązek zgłoszenia zamiaru zdalnego udziału w posiedzeniu nie dotyczy osoby pozbawionej wolności. Powyższe stosuje się odpowiednio do uczestników zgłaszających swój udział w posiedzeniu w charakterze publiczności lub osób zaufania. Osoba, która nie zgłosiła skutecznie wniosku, o którym mowa w § 3 zdanie pierwsze, albo nie zgłosiła zamiaru zdalnego udziału w posiedzeniu zgodnie z § 5 zdanie pierwsze, ma obowiązek stawić się na posiedzeniu w budynku sądu prowadzącego postępowanie bez dodatkowego wezwania. (art. 151 § 6 k.p.c.) W art. 151 § 8 k.p.c., ustawodawca zobligował osobę biorąca udział w posiedzeniu zdalnym przebywającą poza budynkiem sądu do poinformowania sądu o miejscu, w którym przebywa oraz do dołożenia wszelkich starań, aby warunki w miejscu jej pobytu licowały z powagą sądu i nie stanowiły przeszkody do dokonania czynności procesowych z jej udziałem. W razie odmowy podania wskazanej informacji lub jeżeli zachowanie tej osoby budzi uzasadnione wątpliwości co do prawidłowego przebiegu czynności dokonanych zdalnie z jej udziałem, sąd może wezwać tę osobę do osobistego stawiennictwa na sali sądowej.
Rozprawy zdalne w sprawach o rozwód i separację – nadchodzą zmiany
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego podczas prac analityczno-koncepcyjnych nad zmianą przepisów k.p.c., dostrzegła potrzebę zmian w obrębie przepisów dotyczących wyznaczania posiedzeń zdalnych w sprawach o rozwód i separację. Propozycja ta została zawarta w art. 1 pkt 94 projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (nr UD261w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów), w którym zaproponowano dodanie do k.p.c. po art. 438 - art. 438(1) w brzmieniu: „Przepisu art. 154 § 1 zdanie drugie nie stosuje się. Przewodniczący odstępuje od przeprowadzenia posiedzenia zdalnego, jeżeli poweźmie wątpliwość, czy w posiedzeniu odbywającym się przy drzwiach zamkniętych nie uczestniczą osoby nieuprawnione lub strona sprzeciwia się rozpoznaniu sprawy w ramach posiedzenia zdalnego.”
W uzasadnieniu do projektu wskazano, że dodanie tego przepisu jest podyktowane realizacją oczekiwań praktyki. Posiedzenia w sprawach o rozwód i separację prowadzone są co do zasady przy drzwiach zamkniętych. W art. 154 § 1 zdanie drugie przewiduje się natomiast, że w sprawach, w których posiedzenie odbywa się przy drzwiach zamkniętych, nie stosuje się przepisów o posiedzeniu zdalnym, chyba że wszyscy uczestnicy czynności przebywają w budynkach sądowych. Wyłączenie to stanowi de lege lata przeszkodę uniemożliwiającą wyznaczanie zdalnych posiedzeń w sprawach o rozwód i separację, chyba, że uczestnicy postępowania przebywaliby w budynkach sądów, co jednak stanowi dla nich dodatkowe utrudnienie. Problem ten dodatkowo potęguje się w sytuacji, w której strony lub jedna z nich mają miejsce zwykłego pobytu za granicą, a postępowanie o rozwód lub separację toczy się przed sądem polskim. W projekcie proponuje się odstąpienie od stosowania w tych sprawach przepisu art. 154 § 1 zdanie drugie. Ze względów praktycznych, a także przez wzgląd na potrzebę zapewnienia sprawności postępowania oraz minimalizowania jego kosztów zasadne jest bowiem, aby w rozważanych sprawach możliwe było wyznaczanie posiedzeń zdalnych nawet, gdy osoby uczestniczące w postępowaniu nie przebywają w budynku sądowym. Praktyka wyznaczania takich posiedzeń w sprawach tego rodzaju nie jest nowością, ich wyznaczanie w sprawach o rozwód i separację – także gdy uczestnicy nie przebywali w budynkach sądowych – było bowiem możliwe w czasie obowiązywania pozwalających na to przepisów ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Prowadzenie posiedzenia zdalnego przy drzwiach zamkniętych powinno jednak stanowić wyjątek dopuszczalny tylko za zgodą stron, a ponadto należy przewidzieć określone narzędzia dla sądu, pozwalające chronić ograniczoną jawność posiedzenia prowadzonego przy drzwiach zamkniętych. Dlatego też w projekcie zakłada się, że od przeprowadzenia posiedzenia zdalnego należy odstąpić, jeżeli strona sprzeciwia się tej formie posiedzenia lub przewodniczący poweźmie wątpliwość co do tego, czy w posiedzeniu odbywającym się przy drzwiach zamkniętych nie uczestniczą osoby nieuprawnione.
14 października 2025 r. powyższy projekt został skierowany do uzgodnień międzyresortowych, opiniowania i konsultacji publicznych w celu zgłoszenia do niego ewentualnych uwag. Jest on zamieszczony w Biuletynie Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji w serwisie Rządowy Proces Legislacyjny i można zapoznać się z nim pod adresem: https://legislacja.gov.pl/projekt/12400050.
Rada Ministrów miała się zająć tym projektem pod koniec zeszłego roku, ale na razie znajduje się on w fazie opiniowania.