Choć Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał już całą serię orzeczeń dotyczących naruszania praw i wolności polskich sędziów w czasie rządów poprzednich władz, orzeczenie zapadłe 15 stycznia 2026 r. w sprawie Biliński p. Polsce jest precedensowe. Po raz pierwszy bowiem ETPC ocenił proceder przymusowego przenoszenia sędziów do innych wydziałów w ramach sądów, w których orzekali. Ta praktyka, stosowana jako represja wobec sędziów zaangażowanych w obronę praworządności i niepodlegająca niezależnej kontroli, została uznana przez trybunał za naruszającą standardy ochrony praw człowieka gwarantowane w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Przeniesienie sędziego z wydziału karnego do rodzinnego

Skarżącym w sprawie był sędzia Łukasz Biliński, od lat zaangażowany w obronę praworządności. Orzekał w wydziale karnym XI w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Rozpatrywał m.in. liczne sprawy wykroczeniowe dotyczące uczestników protestów i kontrmanifestacji, wydając orzeczenia, które zyskały szeroki rozgłos i doczekały się krytyki ze strony polityków – przedstawicieli ówczesnej władzy.

W czerwcu 2019 r. sędzia został bez swojej zgody przeniesiony z wydziału karnego do wydziału rodzinnego i nieletnich tego samego sądu. Decyzja ta wywołała falę krytyki w środowisku sędziowskim i ze strony organizacji pozarządowych. Uznawano ją za wydaną niezgodnie z prawem – bez wymaganej opinii Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie. W skardze do ETPC skarżący podnosił, że przeniesienie miało charakter odwetowy i wynikało z jego niezależnych orzeczeń w sprawach publicznych.

Rozpatrując skargę, strasburski trybunał uznał, że ochrona wynikająca z art. 6 konwencji ma zastosowanie nie tylko do przenoszenia sędziów między różnymi sądami, lecz także między różnymi wydziałami tego samego sądu, jeśli zajmują się innymi obszarami prawa. W praktyce oznacza to, że nawet wewnętrzne przeniesienie może podważać niezależność sędziego i musi być objęte odpowiednimi gwarancjami proceduralnymi.

Trybunał podkreślił też, że skarżący mógł zasadnie przypuszczać, że jego przeniesienie miało charakter arbitralny, biorąc pod uwagę jego orzekanie w sprawach o szczególnym znaczeniu publicznym, krytykę polityczną wyrażaną przez rządzących wobec jego orzeczeń oraz powszechnie wiadome powiązania osoby podejmującej decyzję (prezesa sądu) o przeniesieniu z władzą wykonawczą.

Rola statusu Krajowej Rady Sądownictwa

Jednym z kluczowych elementów w sprawie, podobnie jak w innych tego typu orzeczeniach Strasburga przeciwko Polsce, był status Krajowej Rady Sądownictwa. Przenoszeni sędziowie nie mieli możliwości poddania dotyczących ich decyzji związanych z przeniesieniem pod kontrolę sądową spełniającą warunki niezawisłości i niezależności. Mogli się odwołać tylko do KRS, która już wielokrotnie oceniana była jako powołana i funkcjonująca w sposób upolityczniony i sprzeczny z polską konstytucją. Co również istotne, trybunał podkreślił, że gwarantujący prawo do sądu art. 6 konwencji został naruszony poprzez to, że sędzia nie mógł zapoznać się z uzasadnieniem decyzji podjętej w jego sprawie (brakowało go). Nie istniała również możliwość odwołania się od decyzji KRS do sądu, a sam skarżący nie został wysłuchany. W tej sytuacji naruszone zostały podstawy samej istoty art. 6 konwencji, w ścisłym powiązaniu z naruszeniami sędziowskiej niezależności i niezawisłości.

Zapadłe orzeczenie jest niezwykle istotne, podkreśla bowiem, że art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności obejmuje także możliwość sądowej kontroli decyzji o statusie sędziów. Nawet decyzje administracyjne zapadające wewnątrz struktury sądu – jeżeli wpływają na niezależność sędziowską – muszą podlegać niezależnej ocenie sądowej. Takie ujęcie rozszerza zakres ochrony niezależności sędziowskiej i wzmacnia gwarancje proceduralne systemów prawa krajowego.

Sędziemu Bilińskiemu przyznano 20 tys. euro odszkodowania i 6 tys. euro zwrotu kosztów postępowania przed trybunałem. ©℗