Chodzi o sytuację z września 2024 r., kiedy to na czele Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, którego celem był wybór prezesa tej izby, stanąć miał wyznaczony przez prezydenta (wówczas był nim Andrzej Duda) sędzia Krzysztof Wesołowski. Aby tak się stało, decyzja głowy państwa musiała uzyskać akceptację premiera, co też nastąpiło. Decyzja Donalda Tuska spotkała się z ostrą krytyką ze strony środowiska prawniczego, gdyż osoba, którą wskazał Andrzej Duda, zaliczana jest do tzw. neosędziów. Premier przyznał się do błędu i obwieścił, że cofa swoją kontrasygnatę dla prezydenckiego postanowienia. „Prezes Rady Ministrów (…) nie posiadał informacji niezbędnych do właściwej oceny przedłożonego postanowienia Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Niezbędne i wyczerpujące informacje nie zostały bowiem przedstawione Prezesowi Rady Ministrów przy przedłożeniu do podpisu” – mogliśmy przeczytać w oficjalnym piśmie zatytułowanym "Uchylenie kontrasygnaty", którego autorem jest premier Donald Tusk.
Argumenty Małgorzaty Manowskiej
Teraz I prezes SN postanowiła zaskarżyć przepisy, które uzależniają od podpisu prezesa Rady Ministrów ważność wyznaczenia przez prezydenta sędziego SN na przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego dokonującego wyboru kandydatów na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. „Wskazane wyznaczenie jest konieczne w sytuacji, gdy przewodniczenie obradom przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego nie jest możliwe lub gdy zgłoszono jego kandydaturę, w przeciwnym razie urzędujący Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego z mocy prawa przewodniczy obradom Zgromadzenia” – tłumaczy SN na swojej stronie internetowej.
Zaskarżoną normę prawną stosuje się również przy wyborze kandydatów na prezesa SN kierującego pracą konkretnej izby SN. Dlatego też sformułowane przez Małgorzatę Manowską we wniosku do TK zarzuty dotyczą również wymogu uzyskania kontrasygnaty dla wyznaczania sędziego SN na przewodniczącego zgromadzenia sędziów izby SN, które dokonuje wyboru kandydatów na stanowisko prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą tej izby (również Izby Odpowiedzialności Zawodowej). „Kwestionowane we wniosku rozumienie przepisów uniemożliwia bowiem dokonanie wyboru kandydatów na stanowisko Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, które pozostaje nieobsadzone od dnia 3 września 2024 r.” – podkreślono w komunikacie SN.
Jakich jeszcze decyzji nie zablokuje Donald Tusk?
To jednak nie wszystko. Jak bowiem informuje biuro prasowe SN, Małgorzata Manowska podważa również takie rozumienie przepisów, zgodnie z którym podpis premiera jest wymagany także pod decyzją prezydenta o powierzeniu sędziemu SN kierowania najważniejszym sądem w Polsce w razie zwolnienia stanowiska I prezesa SN. To samo odnosi się do przepisów regulujących powierzenie sędziemu SN kierowania pracą izby w przypadku, gdy na stanowisku jej prezesa jest wakat.
„Ponadto złożony wniosek obejmuje kwestię wymogu kontrasygnaty przy wyznaczaniu przez Prezydenta RP sędziów Sądu Najwyższego do orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, a także przy mianowaniu asesorów sądowych w sądach powszechnych oraz wojewódzkich sądach administracyjnych” – poinformowano.