Sprawa przyznania azylu kolejnemu już członkowi rządu PiS wzbudziła liczne komentarze po stronie członków koalicji rządzącej. W przeciwieństwie do analogicznej sytuacji z Marcinem Romanowskim, w tej sprawie ochrona międzynarodowa mogłaby być rozszerzona również na żonę Zbigniewa Ziobry, czyli Patrycję Kotecką.

Zdaniem mec. Mariusza Bidzińskiego z Katedry Prawa Publicznego i Międzynarodowego SWPS, aby wniosek okazał się skuteczny, musiałoby zostać wykazane, że "faktycznie dochodzi do jakichś naruszeń praw, wolności, swobód związanych bezpośrednio z małżonką". - Chodzi np. o toczone wobec danej osoby postępowania prokuratorskie czy sądowe. Z tego co wiem, takie nie mają miejsca - stwierdził. Jego zdaniem nieistotny jest tu fakt, że azyl został przyznany samemu Ziobrze. - Mamy dwa różne stany faktyczne, inne okoliczności. Zasadność i skuteczność takiego wniosku zależy od dowodów dotyczących sytuacji tej konkretnej osoby – ocenił.

Co w węgierskich przepisach?

Eksperci z dziedziny prawa migracyjnego, z którymi rozmawiała DGP, byli jednak bardziej ostrożni. Jak wskazywali, polityczne zabarwienie sprawy to jedno, a obowiązujące międzynarodowe przepisy to drugie. – W zasadzie nikt nie jest w stanie odpowiedzialnie powiedzieć, że Patrycji Koteckiej nie przysługuje ochrona międzynarodowa, bo nikt nie wie, co jest we wniosku – powiedział DGP anonimowo jeden z nich.

Dwie podstawowe formy ochrony międzynarodowej to status uchodźcy dla osób, które spełniają kryteria konwencji genewskiej, oraz status ochrony uzupełniającej przyznawany osobom, którym grozi niebezpieczeństwo w kraju pochodzenia, ale nie spełniają przesłanek do przyznania statusu uchodźcy. Z informacji przekazanych przez pełnomocnika Ziobry mec. Bartosza Lewandowskiego wynika, że byłemu ministrowi przyznano ten pierwszy, a na jego mocy Ziobro będzie mógł posługiwać się tzw. paszportem genewskim.

Ze strony węgierskiej Krajowej Dyrekcji Generalnej ds. Cudzoziemców (OIF) wynika, że niezależnie od zakresu ochrony międzynarodowej są szanse na objęcie nią także członków rodzin, w tym małżonków. W przypadku statusu uchodźcy wymagane jest jednak, by w momencie składania wniosku dana osoba przebywała na terytorium Węgier. W przypadku ochrony uzupełniającej takiego wymogu nie ma. W obu przypadkach decyzja nie jest jednak automatyczna i istnieją podstawy do wydania decyzji odmownej.

W przypadku odmowy ochrony międzynarodowej istnieje jeszcze jedna furtka, czyli status osoby tolerowanej. To specjalna forma ochrony pobytu przyznawana cudzoziemcom, którzy nie mogą zostać odesłani do kraju ze względu na realne ryzyko prześladowań lub poważnej krzywdy ze względu na rasę, religię, narodowość, przynależność do grupy społecznej lub poglądy polityczne, a ponadto nie ma bezpiecznego kraju trzeciego, który mógłby ich przyjąć. Weryfikacja tego, czy status osoby tolerowanej przysługuje, odbywa się co roku, zaś w przypadku statusu uchodźcy - co trzy lata.

Węgry: polska demokracja w kryzysie

Od treści przepisów jeszcze istotniejsza wydaje się jednak ich interpretacja – Węgry postrzegają bowiem działania polskiej prokuratury przeciwko Ziobrze jako represje, a proces rozliczeń prowadzony przez obecny rząd – jako polityczną zemstę. I tak szef MSZ Peter Szijjarto po raz kolejny przekonywał dziś, że polska demokracja i praworządność są w kryzysie. Podobne argumenty padały już w grudniu 2024 r., kiedy azyl uzyskał b. wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Mimo prób zakwestionowania tej decyzji, m.in. ze strony części polskich europosłów, którzy chcieli, by sprawa była poddana debacie na unijnym forum, po roku czasu Romanowski dalej przebywa w Budapeszcie.

Z wpisu byłego ministra Ziobry wynika, że decyzja w sprawie jego małżonki – w przeciwieństwie do tej dotyczącej jego samego – nie została jeszcze podjęta. Zgodnie z procedurami polskiemu rządowi zostało zakomunikowane, że Węgry udzieliły azylu dwóm osobom, jednak ich dane były zanonimizowane. Z informacji DGP wynika też, że ambasador Węgier, pytany o tę sprawę, nie chciał udzielić odpowiedzi.

Były minister motywował wniosek o azyl dla żony możliwym jego zdaniem scenariuszem, w którym ta zostanie potraktowana jako „zakładniczka” w jego sprawie. - Najlepszym dowodem są niedawne groźby senatora PO Stanisława Gawłowskiego – napisał na portalu X, twierdząc, że senator chciał „ścigać ją” w związku z jej pracą wykonywaną w spółce L4. Sam Ziobro podejrzewany jest natomiast o popełnienie 26 przestępstw związanych z Funduszem Sprawiedliwości.