Po wejściu w życie nowych przepisów UE kradzież informacji o klientach taką jak z Yahoo serwisy internetowe będą musiały zgłaszać bez zwłoki. Także te amerykańskie.
W miniony czwartek serwis Yahoo ujawnił, że padł ofiarą hakerów, którzy wykradli dane pół miliarda użytkowników. Imiona, nazwiska, adresy e-mail, pytania z podpowiedziami pozwalającymi na weryfikację tożsamości – wszystko razem tworzy komplet danych umożliwiających przejęcie konta. Był to prawdopodobnie największy wyciek danych, do jakiego doszło w całej historii internetu. Co zaś najgorsze, użytkownicy dowiadują się o nim dopiero po dwóch latach, gdyż włamanie nastąpiło w 2014 r. Pojawiają się sugestie, że serwis zwlekał z jego ujawnieniem. Hacker przedstawiający się jako Peace już w sierpniu chwalił się, że posiada dane 200 mln użytkowników.
Choć oczywiście największa grupa pokrzywdzonych to prawdopodobnie Amerykanie, serwis miał też użytkowników z państw Unii Europejskiej. Od maja 2018 r., kiedy to wejdzie w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, będą oni dużo skuteczniej niż dzisiaj chronieni. Serwis nie będzie już mógł zwlekać z poinformowaniem o wycieku.