Google oficjalnie rozpoczął półotwartą sprzedaż swojego najnowszego technologicznego gadżetu – okularów Google Glass. Obecnie urządzenie dostępne jest jedynie w USA – zainteresowani mogą zamówić swoją wymarzoną parę okularów na specjalnej stronie internetowej, a następnie… liczyć na łut szczęścia. Liczba egzemplarzy Google Glass jest bowiem ograniczona i wiadomo już dziś, że w żadnym wypadku nie zaspokoi ona rynkowego popytu na nowy gadżet. Co więcej - szczęśliwcy którym uda się zrealizować zamówienie, uszczuplą swoje portfele o okrągłe 1500 dolarów. 

Nie ma wątpliwości, że rozpoczęcie sprzedaży „okularów przyszłości” po raz kolejny wywoła dyskusję na temat etycznych i prawnych aspektów związanych z tym gadżetem. Jest to o tyle ciekawe, że Glass nie jest pierwszym na ryku urządzeniem, które zbiera informacje na temat swojego użytkownika – od dawna czynią to np. nasze komórki, tablety czy też laptopy. Google Glass nie jest również pierwszym urządzeniem, które umożliwia „szpiegowanie” innych osób - do tego wystarczy warta kilkadziesiąt złotych kamerka ze sklepu dla detektywów-amatorów. Jednak w ostatnim czasie to właśnie nowy produkt Google stał się obiektem licznych dociekań i wszechobecnej krytyki – zarówno ze strony mediów, polityków, jak i zwykłych internautów. Czy krytyka ta jest uzasadniona?

Klient bez Google Glass jest mniej awanturujący się

Jako pierwsi swój głośny sprzeciw wobec gadżetu Google’a wyrazili… właściciele amerykańskich lokali. Mieszcząca się w Seattle kafejka 5 Point Cafe już na wiele miesięcy przed oficjalną premierą Glass wprowadziła zakaz korzystania z okularów w lokalu. Decyzja ta została uzasadniona obawą o komfort klientów restauracji, którzy mogliby czuć się nieswojo w towarzystwie użytkownika nie budzącego zaufania gadżetu. Pytanie tylko czy w tym wypadku zakaz używania gadżetu, który nie pojawił się nawet w sprzedaży, był podyktowany rzeczywistą obawą o naruszenie prywatności użytkowników, czy też chęcią zdobycia większej popularności? Nie jest tajemnicą, że o restauracji, która „sprzeciwiła się” Google’owi, przez kilka tygodni mówił cały świat. 

Glass budzi również kontrowersje wśród polityków. W czerwcu ubiegłego roku rzecznicy odpowiedzialni za ochronę danych osobowych w Australii, Nowej Zelandii, Meksyku, Szwajcarii, Izraelu, Kanadzie oraz krajach UE wystosowali oficjalne pismo do CEO Google’a, Larry’ego Page’a, w którym poprosili go o wyjaśnienie kilku wątpliwości związanych z projektem Glass.

„Rozumiemy, że inne przedsiębiorstwa także pracują nad podobnymi produktami, ale Google jest liderem w tym obszarze. Jesteście pierwszymi, którzy przeprowadzają testy ‘na żywym organizmie’ i pierwsi konfrontujecie się z zagadnieniami etycznymi, które mogą wiązać się z tego rodzaju produktem. Jednakże do dziś większość podpisanych poniżej organów ochrony danych osobowych nie brała udział w konsultacjach organizowanych przez Pańskie przedsiębiorstwo, aby omówić w szczegółach powyższe kwestie” – czytamy w liście podpisanym m.in. przez dr Wojciecha Rafała Wiewiórkowskiego Generalnego Inspektora Ochrony  Danych Osobowych. Politycy zapytali Larry’ego Page’a m.in. o to, jakie dane zbiera Goole Glass, jak również o to, czy firma z Mountain View gotowa byłaby udostępnić swoje urządzenie urzędnikom, w celu przetestowania Glass pod kątem zagrożeń dla prywatności użytkowników.

Google Glass – obalamy mity

Duże firmy mają zazwyczaj duży problem z udzielaniem konkretnych odpowiedzi na trudne pytania. Szczególnie, jeśli dotyczą one takich zagadnień, jak prywatność użytkowników czy też ochrona danych osobowych. Jednak tym razem Google postanowił odpowiedzieć na głosy krytyki – i trzeba przyznać, że zrobił to w całkiem zgrabny i klarowany sposób. Oto największe mity dotyczące Google Glass: 

Okulary Glass rozpraszają użytkownika i odcinają go od świata zewnętrznego

Oczywiście okulary Google’a – tak jak każdy inny technologiczny gadżet – mogą zdekoncentrować ich użytkownika. Sęk w tym, że robią to w zdecydowanie mniejszym stopniu niż tablet czy smartfon, gdyż – w przeciwieństwie do tych urządzeń – nie skupiają na sobie całej naszej uwagi.

Z tą interpretacją nie zgadzają się oczywiście władze kilku amerykańskich stanów, w których korzystanie z Glass podczas jazdy samochodowej jest traktowane w taki sam sposób, jak korzystanie z telefonu komórkowego. W Stanach Zjednoczonych pierwsi „szczęśliwcy” otrzymali już z tego tytułu stosowane mandaty.

Okulary Glass są przez cały czas uruchomione i mogą wszystko nagrywać

Okulary Google Glass mogę być włączane i wyłączane – podobnie, jak telefon oraz każde inne urządzenie. Włączenie nagrywania wymaga niezbyt dyskretnego dotknięcia ramki urządzenia i jest sygnalizowane świecącą czerwoną diodą. Co więcej - możemy nagrywać obraz tylko przez 45 minut. Na więcej nie pozwoli nam bateria.

Okulary Glass posiadają funkcję rozpoznawania twarzy

Nie, nie posiadają tej funkcji i raczej nigdy jej nie będą posiadać. Nawet jeśli jakiś deweloper zdecyduje się na stworzenie aplikacji, która umożliwiłaby rozpoznawanie twarzy, to taki program nie dostałby się do sklepu MyGlass, nad którym kontrolę sprawuje Google.

Okulary Glass zasłaniają oczy

Czujnik Glass znajduje się nad naszym okiem, a nie przed nim. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że okulary w jakikolwiek sposób odcinają nas od świata zewnętrznego. 

Okulary Glass to idealne urządzenie do szpiegowania innych

Trudno podejrzewać, żeby tak rozpoznawalny gadżet kiedykolwiek został użyty przez kogokolwiek do szpiegowania. Gdyby Google chciało stworzyć urządzenie szpiegowskie, to z pewnością byłoby ono zdecydowanie bardziej dyskretne niż Glass. Do sekretnego nagrywania innej osoby zdecydowanie lepiej nadaje się telefon komórkowy lub ukryta kamera.

Okulary Glass są zakazane – wszędzie

Korzystanie z Google Glass obwarowane jest tymi samymi przepisami prawnymi, co korzystanie z telefonu komórkowego. Glass zostaną więc zakazane w momencie, w którym stracimy możliwość korzystania z naszych smartfonów.

Okulary Glass oznaczają koniec ery prywatności 

Koniec ery prywatności został ogłoszony już w XIX wieku, gdy swoją rynkową premierę miał pierwszy aparat fotograficzny. W tamtych czasach korzystanie z aparatów było zabronione we wszystkich miejscach publicznych. Po raz drugi śmierć prywatności ogłoszono, gdy w sprzedaży pojawiły się pierwsze telefony komórkowe z wbudowanym aparatem fotograficznym. Historia powtarza się po raz kolejny w przypadku Google Glass.

Czy Glass mogą zagrozić naszej prywatności? Oczywiście, że tak. Ale mogą to zrobić w takim samym stopniu, jak inne technologiczne gadżety, miejski monitoring czy też portale społecznościowe. Urządzenie stworzone przez Google’a to po prostu narzędzie, które możemy wykorzystać na wiele różnych sposobów – zarówno tych zgodnych, jak i sprzecznych z obowiązującym prawem. Dotychczas nikt nie zdelegalizował noży kuchennych, choć wielokrotnie stawały się one narzędziem okrutnych zbrodni. Może więc warto spojrzeć na Google Glass bez niepotrzebnych emocji?