W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Rozwoju i Technologii poinformowało o skierowaniu do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów projektu ustawy o ograniczeniach w nabywaniu lokali mieszkalnych. Projekt zakłada, że osoba (zarówno instytucje, jak i fundusze inwestycyjne czy indywidualni inwestorzy) posiadająca co najmniej pięć lokali mieszkalnych będzie mogła kupić tylko jedno mieszkanie raz na rok. Ponadto, kupując szóste lub kolejne mieszkanie, trzeba będzie zapłacić wyższy podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 6 proc., przy czym podatek będzie stosowany także przy transakcjach na rynku pierwotnym.

Szef resortu rozwoju i technologii pytany we wtorek na antenie radia Wnet czy w tym roku będzie wprowadzony nowy podatek od mieszkań, zaznaczył: "My mówimy tutaj o opłacie, podatku ewentualnie od czynności cywilno-prawnych, transakcji, ewentualnego nabycia nowych mieszkań".

Buda zwrócił uwagę, że trwa dyskusja, czy ma to dotyczyć tylko funduszy inwestycyjnych, czy również osób fizycznych. "Ja skierowałem (do rządu - PAP) projekt bazowy; będzie dyskusja na ten temat w najbliższych dniach" - zaznaczył.

Reklama

Minister pytany kiedy projekt trafi pod obrady Rady Ministrów, wskazał, że to kwestia "najbliższych tygodni". "Wiem, że ma to swój priorytet i powinno być dość szybko procedowane" - dodał.

Buda zastrzegł, że jest to projekt bazowy, "który będzie podlegał szerokim konsultacjom". Wyjaśnił, że rozstrzygana jest kwestia, czy przepisy obejmą tylko fundusze inwestycyjne, czy również osoby fizyczne. "Zaproponowałem, by to było od 5 mieszkania wzwyż, czyli jeśli ktoś chce dokupić 6,7,8, itd. Ale jesteśmy tu otwarci" - stwierdził. Dodał, że resort ma przygotowane analizy "na poszczególne pułapy". "Decyzja polityczna będzie, na którym poziomie i czy w ogóle postawić tutaj tę granicę. Myślę, że tutaj nie ma żadnego zagrożenia dla osób, które mają dzisiaj dużo mieszkań" - powiedział.

Pytany jaką skalę problemu rozwiązują proponowane przepisy, wskazał, że polski rynek mieszkaniowy "nie jest normalny" - "mamy lukę mieszkaniową". "Za kilka lat, gdyby doszło do sytuacji, w której dobudowalibyśmy ok. 800 tys. - 1 mln mieszkań i one byłyby ogólnie dostępne dla wszystkich, to wtedy może być to element inwestycyjny, spekulacyjny, dla funduszy inwestycyjnych" - ocenił. Według niego to się jednak wydarzy za parę lat. "Do tego czasu, jak brakuje mieszkań, do tego czasu, jak zwykła rodzina nie może kupić pierwszego mieszkania, to musimy chronić ten rynek" - podkreślił.

Buda pytany ile zagraniczne fundusze kupiły mieszkań w Polsce, wskazał: "Tutaj był trend gigantyczny wzrostowy, tzn. fundusze nagle zaczęły się polskim rynkiem bardzo mocno interesować w związku z tym, że stopa zwrotu z najmu jest wysoka". Przyznał, że dzisiaj jest to "ok. 10 tys. mieszkań, które są w rękach funduszy, ale kontraktowane były kolejne kilkadziesiąt tys. i bardzo szybko moglibyśmy dojść do poziomu kilkudziesięciu tys.".

Pytany czy może się okazać, że projekt nie wejdzie w tym roku, odpowiedział: "nie sądzę". "Co do funduszy inwestycyjnych myślę, że to nie ma żadnych wątpliwości, nie słyszałem głosu krytycznego, więc zakładam, że w tym zakresie te przepisy wejdą" - wskazał. Dodał, że dyskusja trwa w sprawie osób prywatnych. "Może być tak, że od tego w jakiś sposób odejdziemy, albo te przepisy zmienimy" - powiedział. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

maja/ je/