Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚ) na przełomie listopada i grudnia ogłosi nabór banków do udziału w programie dopłat do kredytów na budowę i zakup energooszczędnych domów oraz mieszkań. NFOŚ liczy, że ze względu na duże kwoty kredytów hipotecznych zainteresowanie programem, szczególnie wśród banków komercyjnych, będzie większe niż programem dopłat do zakupu i montażu kolektorów słonecznych. Tu partnerami funduszu jest sześć instytucji finansowych, z czego cztery to banki spółdzielcze. Dwa komercyjne to BOŚ – fundusz jest jego większościowym właścicielem – i Credit Agricole. Ten ostatni już teraz zapowiada chęć współpracy przy nowym programie. BOŚ, który specjalizuje się w finansowaniu inwestycji związanych z ochroną środowiska, nie chce na tym etapie składać wyraźnych deklaracji. Wydaje się jednak, że ze względu na kierunek działania i powiązania z NFOŚ nie zabraknie go w 2013 r. na liście partnerów funduszu.

Spośród kilkunastu innych banków ankietowanych przez DGP współpracować z NFOŚ chce Deutsche Bank PBC, który od ponad roku oferuje promocyjne warunki udzielania kredytów na budownictwo energooszczędne. Na razie to niewielka część jego portfela, ale spodziewa się, że w najbliższych latach popularność takich inwestycji będzie rosła. Impulsem ma być m.in. dyrektywa UE, która zakłada, że od 2021 r. wszystkie wybudowane nieruchomości będą musiały spełniać wysokie standardy energooszczędności. To zresztą jeden z nielicznych banków, które oferują takie preferencyjne kredyty. Można je znaleźć też m.in. w BOŚ i BPH.

Małe zainteresowanie finansowaniem tego typu inwestycji to efekt niewielkiej popularności budownictwa energooszczędnego, które jest droższe niż tradycyjne. Dlatego bankom nie opłaca się tworzyć specjalnej oferty. Nieliczni zainteresowani budują takie domy ze środków własnych. Także wśród deweloperów tego typu projekty są wyjątkami. Z tych powodów programem nie są na razie zainteresowane m.in. mBank i MultiBank z grupy BRE.

– Budowa domów pasywnych nie jest jeszcze u nas popularna. A dopłata z programu nie jest atrakcyjna, zważywszy że ich postawienie kosztuje znacznie więcej niż obiektów standardowych – mówi Emilia Kasperczak z MultiBanku.

Zwraca też uwagę na podatkowy minus programu. Dotacja funduszu będzie przychodem, od którego trzeba będzie zapłacić podatek dochodowy od osób fizycznych. Większość banków zapowiada jednak, że decyzję o przystąpieniu do programu podejmie dopiero, kiedy zapozna się z ofertą NFOŚ. Fundusz, który szacuje, że dopłaty obejmą ok. 12 tys. domów i mieszkań, nie będzie narzucał im żadnych parametrów kredytu. Przez współpracę z bankami NFOŚ chce zwiększyć dostęp do programu dopłat.