Apartament na skraju plaży

Słońce nie jest zbyt łaskawe dla polskiego wybrzeża, ale samo morze, z jego bezkresem i żywiołowością, jest wystarczającym magnesem dla turystów i osób, które chcą tam zostać na dłużej. Z takiego założenia wyszli zapewne twórcy apartamentowca Dune w Mielnie, który powstanie kilka kroków od plaży, w otoczeniu naturalnych wydm i sosen. Budynek zamknie oś deptaka od strony wschodniej.

Żaden budynek w Polsce nie jest obecnie realizowany tak blisko morza. Powstaną tu w większości dwu- i trzy-pokojowe apartamenty o powierzchni ok. 30-54 mkw., w pełni wykończone. Apartamenty zostaną luksusowo wyposażone, przewidziano m.in. drewniane podłogi, hiszpańską terakotę i glazurę oraz pełne wyposażenie kuchni. Deweloper reklamuje swój budynek jako dobre miejsce do mieszkania zarówno latem, jak i zimą. Można również potraktować apartamentowiec Dune jako opcję świąteczno – wakacyjną. – W Dune w Mielnie właściciele będą mogli spędzać święta patrząc na wzburzone, zimowe morze za oknem – zachwala Marlena Kosiura, przedstawiciel inwestora firmy Mielno Holding – Firmus Group. Budowa apartamentowca ma zakończyć się jesienią 2012 roku.

Miasteczko jak z XIX wieku

Kręte, pokryte brukiem uliczki wokół których wyrastają szeregowo ustawione domki o tradycyjnej staropolskiej architekturze. W centrum osady rynek, który jak za dawnych czasów umiejscowiony został na przecięciu dwóch traktów, a przy nim ozdobny budynek ratusza. Tuż obok groźne memento – pręgierz. Wprawne oko dostrzeże także kamienne poidło wmurowane w ścianę jednego z domów.

To nie opis podróży w czasie ani jednego z zabytkowych miasteczek na polskiej prowincji, ale nietypowy kompleks mieszkaniowy o nazwie Krzywa Iwiczna, który buduje w Nowej Iwicznej pod Warszawą firma Dworek Polski. Inwestor zapewnia, że projektanci osiedla czerpali z najlepszych wzorców, szukając inspiracji w takich urokliwych miejscach jak Kazimierz Dolny, Lanckorona, Tykocin czy Stary Żoliborz w Warszawie. W konstrukcji domów wykorzystano wiele sprawdzonych rozwiązań, m.in. szkielet dachu opiera się na wiązarach, ale ich wyposażenie jest na wskroś nowoczesne. Przede wszystkim postawiono na energooszczędność, stosując najwyższej jakości izolację termiczną i wydajny system centralnego ogrzewania.

Nowe szklane domy

Innym przykładem architektury historyzującej jest projekt osiedla WUWA 2, które ma powstać do 2015 roku we Wrocławiu. Nazwa nie jest przypadkowa, ponieważ osiedle będzie współczesnym suplementem do modernistycznego kompleksu mieszkalnego wybudowanego we Wrocławiu w latach 20. ubiegłego wieku. To wzorcowe osiedle nazwę wzięło od niemieckich słów "Wohnung und Werkraum" (mieszkanie i miejsce pracy). Nowoczesne w kształcie budynki, otoczone zielenią i wyposażone w rozbudowane zaplecze socjalne były próbą stworzenia niemieckiej wersji „szklanych domów” – funkcjonalnych, tanich i przyjaznych mieszkańcom.
Podobnie jak przed laty, o ostatecznym kształcie osiedla zdecydują nie deweloperzy, ale architekci (w jego powstanie zostanie zaangażowanych 40 najlepszych pracowni z Dolnego Śląska). Całość prac będzie koordynować Urząd Miasta i wrocławska Izba Architektów. Nowa WUWA powstanie przy ul. Kosmonautów. Zachowując wszystkie zalety pierwotnego projektu, zaoferuje szereg udogodnień niezbędnych do wygodnego życia w XXI wieku. Mieszkania będą większe, nowocześnie wyposażone, wybudowane z materiałów wysokiej jakości oraz dobrze skomunikowane z resztą miasta. Pierwszą wersję projektu poznamy za rok.

Drugie życie cegły

Cegła przeżywa renesans. Jeszcze niedawno kojarzyła się z zabudową przemysłową i starymi, nieremontowanymi kamienicami. Obecnie, choć w nieco unowocześnionej formie, pojawia się coraz częściej jako ozdobny element fasad domów i budynków wielorodzinnych. Najszlachetniej prezentuje się oczywiście oczyszczony z wieloletnich zabrudzeń oryginał. Chodzi o odnowione elewacje zabytkowych budynków, które po renowacji nabierają nowego blasku. Wystarczy wspomnieć o niedawno zakończonych rewitalizacjach – przebudowie byłych koszar w dzielnicy Grunwald w Poznaniu i modernizacji dawnej fabryki Scheiblera w Łodzi. Pieczołowicie odremontowane budynki z charakterystycznej czerwonej cegły zmieniły się lofty, biura i galerie handlowe.

Cegła inspiruje także współczesnych projektantów. Tutaj znowu pozytywnie wyróżnia się Wrocław, gdzie powstał ciekawy projekt o nazwie Corta Verona. Architektonicznie nawiązuje on m.in. do przedwojennego osiedla Grabiszyn - autorstwa Paula Heim'a i Alberta Kempter'a. Bezpośrednią inspiracją dla projektantów z pracowni Lewicki Łatak z Krakowa był znajdujący się tam obiekt małej architektury – ażurowy ceglany mur. Corte Verona to jakby jego powiększona wersja. Cegły zostały przeskalowane do rozmiarów jednego mieszkania, a ich wzajemne rozsunięcia stały się loggiami. Fasada to w części parterowej silikatowy tynk, a na wyższych poziomach płytki ceramiczne. Charakterystycznym elementem budynków są narożnie umieszczone okna. Pomiędzy budynkami powstał zielony skwer o pow. 3,5 tys. mkw.

Granitowe osiedle

Innym interesującym pomysłem biura projektowego Lewicki Łatak jest osiedle Concerto Verona we Wrocławiu. Budynki wyróżniają się mansardowymi dachami (to nawiązanie do typowo śląskiej architektury) i wykorzystaniem dużej ilości granitu do ich wykończenia. Przypatrując się im z pewnej odległości można odnieść wrażenie, że oglądamy skupisko gigantycznych, granitowych głazów, w których wykuto mieszkania. Złudzenie to wynik obłożenia jasnym granitem nie tylko elewacji budynków, ale również dachów. Uzyskano dzięki temu jednolitą i spójną formę kompleksu. By nadać mu nieco lekkości, zastosowano dużą ilość przeszkleń. „Granitowe” budynki mieszczą 30 luksusowych apartamentów o powierzchni od 100 do 150 mkw.

Luksusowy domek z klocków

Przestronna i spokojna willa na wsi czy wygodny apartament w mieście, z którego wszędzie blisko. To dylemat niejednej osoby poszukującej wymarzonego lokum. W pracowni Roberta Koniecznego KWK Promes powstał projekt, który jest próbą połączenia tych obu, wydawałoby się wykluczających się wzajemnie pomysłów na mieszkanie. Dlaczego bowiem nie przenieść kilku podmiejskich domów jednorodzinnych i spiętrzyć je na niewielkiej śródmiejskiej działce?

Multivilla, bo taką nazwę nosi budynek, który ma powstać w Katowicach w sąsiedztwie Akademii Sztuk Pięknych, to dziewięć nałożonych na siebie willi. Nie jest to jednak prosty układ poziomych warstw. Bryły poszczególnych willi przeplatają się ze sobą tworząc na elewacji eklektyczną mozaikę stylów i materiałów. Niektóre są kilkupoziomowe, inne parterowe, a każda z nich wykończona jest innym materiałem – szklaną mozaiką, prefabrykowanym betonem, kamieniem, ceramiką. Projektanci zadbali także o zróżnicowanie wystroju wnętrz. Znajdą coś dla siebie zarówno klienci gustujący w wytwornych wnętrzach umeblowanych antykami, jak i zwolennicy minimalistycznych, nowoczesnych przestrzeni. W penthousie ulokowanym na ostatniej kondygnacji zaprojektowano przeszkloną ścianę ciągnącą się wzdłuż gabinetu, pokoju dziennego i kuchni oraz rozległy taras.

Jak widać pomysłów polskim architektom nie brakuje. Kilka opisanych powyżej propozycji budynków i osiedli odbiegających od ogólnie przyjętego, dość banalnego standardu, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Takich projektów znajdziemy znacznie więcej, niestety znaczna ich cześć pozostaje na deskach projektantów. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest koszt ich realizacji – dużo wyższy, niż w prostych w formie obiektach. Niemałe znaczenie odgrywa również obawa deweloperów o to, czy zbyt oryginalny projekt nie zmniejszy ilości potencjalnych klientów. Polski klient jest bowiem nadal dość konserwatywny w poglądach na architekturę. Często konserwatyzm ten wynika po prostu ze znacznie mniej zasobnego portfela w porównaniu do tego, jakim dysponuje mieszkaniec krajów bardziej rozwiniętych niż Polska. 

RynekPierwotny.com