Aktualnie w obrocie gospodarczym kary umowne stanowią element niemalże każdej umowy zawieranej w branży budowlanej. Są bowiem skutecznym narzędziem do dyscyplinowania drugiej strony umowy do należytego i terminowego wykonania zobowiązania. Zgodnie z art. 483 § 1 Kodeksu cywilnego kara umowna to zastrzeżenie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Częstą praktyką jest również zastrzeganie kar umownych na wypadek odstąpienia od umowy. Wówczas kara umowna pełni najczęściej funkcję kompensacyjną.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego i jego konsekwencje

Sąd Najwyższy dotychczas wskazywał, że kara umowna może zostać skutecznie zastrzeżona na wypadek odstąpienia od kontraktu przez jedną ze stron wskutek okoliczności, za które odpowiada druga strona. Kategorię „zobowiązania niepieniężnego” należy rozumieć szeroko, co uzasadniać ma dopuszczalność zastrzegania kar umownych także na wypadek skorzystania przez jednego z kontrahentów z uprawnienia kształtującego, w tym również odstąpienia od umowy (tak np. wyrok SN z 15 maja 2014 r., sygn. akt. IV CSK 508/13). Sąd Najwyższy podkreślał również, że roszczenie o zapłatę kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy powstaje dopiero w wyniku wykonania tego uprawnienia kształtującego (wyrok SN z 28 maja 2014 r., sygn. akt. I CSK 345/13). W efekcie, w umowach zawieranych w branży budowlanej często zastrzegano, że strona umowy może naliczyć karę umowną za odstąpienie, gdy odstąpienie nastąpiło z winy drugiej strony lub na skutek okoliczności za które druga strona ponosi odpowiedzialność. Kara umowna na wypadek odstąpienia była zastrzegana niezależnie od tego czy przyczyną odstąpienia było niewykonanie zobowiązania niepieniężnego (np. niewykonanie robót budowlanych w określonym terminie) czy niewykonanie zobowiązania pieniężnego (np. brak zapłaty wynagrodzenia w określonym terminie). Jednakże w uchwale z dnia 20 listopada 2019 r. o sygn. III CZP 3/19 Sąd Najwyższy jednoznacznie określił, że nie jest dopuszczalne zastrzeżenie kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy z powodu niewykonania zobowiązania o charakterze pieniężnym.

W jakim kierunku pójdzie praktyka?

Uchwała Sądu Najwyższego z 20 listopada 2019 r. (sygn. akt: III CZP 3/19) ma duże znaczenie dla branży budowlanej. Teraz mamy już do czynienia z sytuacją, w której inwestor może skutecznie zastrzec kary umowne na wypadek odstąpienia z powodu niewykonania zobowiązania niepieniężnego, zaś wykonawca nie może żądać kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy z powodu nieterminowych płatności inwestora. Taka sytuacja powoduje, że w pewnym sensie zachwiana zostaje równowaga kontraktowa pomiędzy stronami.
W praktyce bowiem wykonawcy zwyczajnie nie będzie opłacało się odstąpić od umowy, gdyż i tak nie będzie mógł naliczyć kary umownej za odstąpienie, jeśli przyczyną odstąpienia było niewykonanie zobowiązania pieniężnego. Wobec tego aby zachować równowagę i umożliwić wykonawcy szybkie i pewne uzyskanie rekompensaty w przypadku odstąpienia od umowy przez wykonawcę należy poszukać innych instrumentów prawnych.

Zryczałtowane odszkodowanie

Jednym z pomysłów na rozwiązanie wyżej zarysowanego problemu, jest wprowadzenie do umów zawieranych w branży budowlanej zapisów o tzw. „zryczałtowanym odszkodowaniu” w przypadku odstąpienia od umowy przez wykonawcę. Pojęcie zryczałtowanego odszkodowania nie jest zdefiniowane ustawowo, a próby jego wyjaśnienia podejmuje się w doktrynie i orzecznictwie. Podstawowym celem wprowadzenia tego rodzaju klauzul umownych jest uproszczenie dochodzenia odszkodowania poprzez określenie z góry jego wysokości i wskazanie w jakich konkretnie sytuacjach jest ono należne. Co do zasady ma więc pełnić funkcje zbliżone do kary umownej.

Generalnie przyjmuje się, że strony mogą swobodnie, ale w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego, kształtować ewentualne sankcje za naruszenie zobowiązań umownych. Sąd Najwyższy wskazał bowiem w wyroku z 16 stycznia 2013 r., sygn. akt. II CSK 331/12, że od kary umownej odróżnić należy dopuszczalne zastrzeżenie o charakterze gwarancyjnym, nakładające obowiązek zapłaty określonej kwoty w razie niewykonania zobowiązania, do którego nie stosuje się przepisów o karze umownej. Taki charakter będzie miało postanowienie umowne „za uchybienie terminu”, „bez względu na przyczynę niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie zobowiązania”.
Podstawą prawną do takich wprowadzenia zapisów może stanowić chociażby art. 473 KC, który stanowi że można przez umowę przyjąć odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu oznaczonych okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności się nie ponosi.

Zryczałtowane odszkodowanie miałoby zabezpieczać interes wykonawcy związany chociażby z utratą spodziewanego zysku spowodowaną odstąpieniem od umowy. Klauzula ta nie dotyczyłaby więc wprost rekompensaty związanej z brakiem zapłaty wynagrodzenia, ale raczej stanowiłaby zabezpieczenie innych interesów wykonawcy, które mogą doznać uszczerbku w razie odstąpienia.

W przypadku wprowadzania tego rodzaju klauzul jak zryczałtowane odszkodowanie, należy zwrócić uwagę na ich odpowiednią redakcję i odpowiednie ukształtowanie przesłanek odpowiedzialności, tak aby sąd nie zakwalifikował takiej klauzuli jako de facto kary umownej za świadczenie pieniężne czy też nie uznał że zmierza ona do obejścia prawa.
Innym sposobem mogłoby być zastrzeżenie kary umownej na wypadek odstąpienia przez wykonawcę z powodu niewykonania przez Inwestora świadczenia niepieniężnego np. nieprzystąpienia do odbioru robót w określonym terminie.

W praktyce jednak to inwestor często jest silniejszą stroną umowy i wynegocjowanie z nim odpowiednich zapisów chroniących interes wykonawcy w razie odstąpienia od umowy może być bardzo trudne. Zwłaszcza gdy konsekwencją tych zapisów byłoby przyjęcie przez inwestora szerokiej gwarancyjnej odpowiedzialności, tak jak w przypadku zryczałtowanego odszkodowania. Mając na uwadze powyższe, podjęta przez Sąd Najwyższy 20 listopada 2019 r. uchwała z pewnością nie jest korzystna z punktu widzenia wykonawców.

Magdalena Woźniak, adwokat w kancelarii Dubicki i Wspólnicy