Mateusz Machnik ma dopiero 23 lata, a już od trzech rozwija własny biznes. Właśnie uruchamia seryjną produkcję zaprojektowanego przez siebie kontrolera, który ma pomóc w rozświetleniu miast i dróg
Każda reklama zewnętrzna, tablica informacyjna czy znak drogowy mogą być lepiej widoczne, jeśli są podświetlone. Firmy, które je instalują, często rezygnują z takiego rozwiązania, bo rodzi same problemy: musi działać w trudnych warunkach i nigdy nie wiadomo, kiedy się zepsuje. Trzeba więc wysyłać ekipy serwisowe i fizycznie sprawdzać, czy oświetlenie działa. To z kolei jest nieopłacalne. Mateusz Machnik z Krasiejowa pod Opolem znalazł na to rozwiązanie. Choć ma dopiero 23 lata, już opracował system, który pozwoli zdalnie kontrolować oświetlenie, a w dodatku zadbać o środowisko. Bo jego wynalazek zakłada wykorzystanie energii odnawialnej.
Machnik od dzieciństwa bawił się w konstruktora – rozkładając, a później ponownie składając domowe sprzęty. Naturalnym wyborem było dla niego technikum elektryczne (które zresztą skończył z wyróżnieniem). Jak przyznaje, już w szkole wiedział, że chce mieć własną firmę, dzięki której wykorzysta swój techniczny dryg. W postawieniu pierwszych kroków pomogli mu rodzice – także przedsiębiorcy. – Trzeba jednak przyznać, że na początku byli bardzo sceptycznie nastawieni do mojej decyzji ze względu na to, że wiedzą, jak ciężka to praca i jak trudno utrzymać się na rynku. Z perspektywy czasu doskonale wiem, co mieli na myśli. Mimo wszystko zawsze mogłem liczyć na ich wsparcie – mówi nam Machnik.