Profesorowie orzekli, że ich pomysł nie bardzo nadaje się nawet na pracę inżynierską. Dziś stymulacja mikroorganizmów ultradźwiękami to flagowy projekt firmy założonej przez Mateusza, Lecha i Jakuba
Historia BBH Biotech zaczyna się od studenckiego żartu. – Jeden z nas przeczytał o wpływie muzyki na rozwój roślin. Kiedy przyszliśmy na zajęcia z mikrobiologii, zaczęliśmy się zgrywać, czy jeśli mikroorganizmom puścimy death metal, wyrosną im długie rzęski i staną się czarne – opowiada Mateusz Hoppe, lat 24. – Wiem, słabe. Ale dało początek zupełnie poważnym rozważaniom.
Razem z kolegami z roku – Leszkiem Broniarkiem i Jakubem Budą – zastanawiali się, czy dźwięk faktycznie może mieć wpływ na mikroorganizmy. Zagadnienie chcieli zgłębić w pracach inżynierskich. Początkowo pomysłem nie zainteresował się żaden pracownik naukowy. – Dopiero gdy trafiliśmy do prof. Grajka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, usłyszeliśmy, że to ciekawe. Profesor pomógł nam z pracami inżynierskimi, które później wszyscy obroniliśmy na piątki. A że wyniki były obiecujące, uznaliśmy, że pogłębimy badania także w pracach magisterskich – tłumaczy.