statystyki

Polska nie potrafi wydawać unijnych dotacji

autor: Sylwia Czubkowska10.06.2014, 07:33; Aktualizacja: 10.06.2014, 08:07
Urząd Zamówień Publicznych przyjrzał się w 2013 r., jak wydano 41 mld zł podczas przetargów współfinansowanych z dotacji unijnych.

Urząd Zamówień Publicznych przyjrzał się w 2013 r., jak wydano 41 mld zł podczas przetargów współfinansowanych z dotacji unijnych.źródło: ShutterStock

Niemal co drugi przetarg współfinansowany dotacjami z Unii Europejskiej obarczony jest błędami. Skomplikowane zasady rozstrzygania konkursów nie sprzyjają urzędnikom

Urząd Zamówień Publicznych przyjrzał się w 2013 r., jak wydano 41 mld zł podczas przetargów współfinansowanych z dotacji unijnych. W co piątym ze skontrolowanych błędy były tak duże, że mogły mieć wpływ na wynik zamówienia.

Jeden z samorządów planował przebudować drogę i w związku z tym potrzebował przeprowadzić konkurs na nadzór inwestorski o wartości 180 tys. zł. Jednak zamiast ogłosić przetarg, zamówienie podzielił na cztery części: nadzór elektryczny, wodno-kanalizacyjny, geodezyjny i nad zabudową terenu. Każdy z nich miał wartość poniżej progu 14 tys. euro, od którego trzeba ogłaszać przetargi, a więc wykonawców wybrano z wolnej ręki.

Inna publiczna instytucja, również bez przetargu, wydała 576 tys. zł na modyfikację systemu informatycznego. Konkursu nie ogłosiła, bo – jak tłumaczy – „z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze usługa mogła być świadczona tylko przez jednego wykonawcę”. Inny urząd przeprowadzał w 2012 r. zamówienie na „zorganizowanie i przeprowadzenie usług edukacyjnych w zakresie realizacji studiów podyplomowych”. Pierwotnie wybrano tryb przetargu nieograniczonego. Próbowano go przeprowadzić dwukrotnie, lecz w obu przypadkach nie udało się wybrać wykonawcy. Za trzecim razem rozstrzygnięto więc problem z wolnej ręki, powołując się na przepis pozwalający na to w wyjątkowych okolicznościach.

To kilka z najpoważniejszych błędów wskazanych przez UZP. Jak się okazuje, z roku na rok przykładów złamania ustawy jest coraz więcej. W 2012 r. dotyczyły one 1/3 skontrolowanych konkursów, w 2011 r. – 40 proc., a w ubiegłym roku kontrolerzy mieli już uwagi do niemal połowy. Wytypowaliśmy trzy najpoważniejsze problemy z przetargami:


Pozostało 63% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • sceptyk(2014-06-11 07:48) Zgłoś naruszenie 00

    Skomplikowane zasady? Gdyby rzeczywiście były zbyt skomplikowane, to nikt by nie robił takich przekrętów, jak opisane w artykule. Tylko dobra znajomość prawa oraz przekonanie o całkowitej bezkarności pozwala osobom odpowiedzialnym za przetargi (i nie chodzi tu o szeregowych urzędników tylko o wojtów, burmistrzów, prezydentów miast, kierowników urzędów administracji rządowej) "omijać" prawo. Kolejne kontrole wykrywają nieprawidłowości, pieniadze są zwracane i płacimy za to my wszyscy. A osoby, które decydowały o takich przetargach, w dalszym ciągu zajmują stanowiska i w dalszym ciągu robią to, co robiły, narażając wszystkich podatników na konieczność zwrotu kolejnych milionów euro do budżetu unijnego.

    Odpowiedz
  • obywatel(2014-06-10 09:05) Zgłoś naruszenie 00

    świadczy to o tym że w samorządach mamy pociotków PO PIS i PSL oraz debili...Brawo wyborcy...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane