statystyki

Konstytucja nie dla biznesu. 40 różnych instytucji szuka haków na przedsiębiorców

autor: Patryk Słowik09.12.2018, 20:00
Przedstawiciele przedsiębiorców uważają, że przydałaby się ogólnopolska kampania zorganizowana przez rząd. Przy czym nie chodzi o drukowanie ulotek czy wywieszanie plakatów, że Konstytucja biznesu daje przedsiębiorcom wiele praw.

Przedstawiciele przedsiębiorców uważają, że przydałaby się ogólnopolska kampania zorganizowana przez rząd. Przy czym nie chodzi o drukowanie ulotek czy wywieszanie plakatów, że Konstytucja biznesu daje przedsiębiorcom wiele praw.źródło: ShutterStock

Konstytucja biznesu miała odciążyć drobnych przedsiębiorców. Czy tak się stało? Zainteresowani przekonują, że nie. A inspektorzy około 40 różnych instytucji nadal szukają na nich haków.

P rzykład ostatnio głośny: mechanik samochodowy w Bartoszycach po godzinach pracy wymienił w samochodzie klientki żarówkę i skasował 10 zł za robociznę. Dostał kilkusetzłotowy mandat, bowiem osoby w potrzebie okazały się kontrolerkami skarbówki, które przedtem pozbyły się sprawnie działającego oświetlenia dla uwiarygodnienia prowokacji.

– Konstytucja biznesu to zbiór pięknych haseł, z których niewiele wynika dla przedsiębiorców. A nawet nic nie wynika – uważa adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga i członek Konwentu BCC (Business Centre Club).

– Konstytucja biznesu być może przyjęła się w ministerstwach i centralnych organach administracji. W Polsce powiatowej, z tego, co obserwujemy, nadal nie działa – twierdzi Arkadiusz Pączka, dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP.

– Statystyki pokazują, że liczba kontroli się zmniejszyła. Idzie więc ku lepszemu. Ale jest wiele absurdów do poprawienia, a kierunek działania niekiedy jest odwrotny od potrzebnego – komentuje z kolei Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

A patrząc z poziomu przedsiębiorców? O mechaniku z Bartoszyc usłyszała cała Polska. Gdy odmówił przyjęcia mandatu, urząd skarbowy postanowił wejść na drogę sądową. I gdy naczelniczka urzędu usłyszała niekorzystny dla siebie wyrok, postanowiła wnieść apelację. Z powodu żarówki i usługi za 10 zł.

W Kielcach, Krakowie, Łodzi i Rypinie skarbówka uderzyła do młodych małżonków. Kontrolerzy oczekiwali od nich podania danych, jaka kapela grała na weselu (i czy wystawiła fakturę), kto wziął pieniądze za wynajem sali (i czy wystawił fakturę) oraz kto zajmował się wystrojem kościoła i sali (i czy wystawił fakturę).

W Kielcach skarbówka postanowiła zasadzić się na bardziej majętnych. Jak informował w sierpniu 2018 r. „Puls Biznesu”, kierownictwo świętokrzyskiego oddziału Izby Administracji Skarbowej rozesłało podwładnym list. Znalazły się tam zalecenia dla kontrolerów. Powinni oni wchodzić jedynie do firm z odpowiednim majątkiem, by po kontroli można było ściągnąć pieniądze. Niewypłacalnych zaś unikać. W jednym z zaleceń zaś mogliśmy przeczytać, że pracownicy skarbówki „muszą mieć świadomość, że efektywność kontroli oceniana jest poprzez faktyczne wpływy, a nie ustalenia dokonane w toku kontroli”.

Na warszawskim Targówku regularne spotkania z pracownikami skarbówki i ZUS-u odbywają zaś handlarze wyrzuceni z zamkniętego z powodu budowy metra bazaru. Do prowizorycznie postawionych nieopodal placu budowy bud marchewkę kupują nie tylko mieszkańcy okolicznych bloków, lecz także kontrolerzy. – Znamy ich już z widzenia, więc przychodzą rzadziej. Przerzucili się podobno na pobliski bazar przy ul. Kondratowicza – mówi mi pani Hanna sprzedająca warzywa i owoce.

Nie chodzi o pietruszkę


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Bert(2018-12-09 20:25) Zgłoś naruszenie 514

    O wiele więcej obcych polskojęzycznych i esbeckich mediów wraz z fabrykami trolli i medialnymi bojówkami totalitarnej opozycji i lewaco-liberalnego establiszmentu szuka haków na Zjednoczoną Prawicę i znajduje co ...jajco.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • kutach(2018-12-10 07:15) Zgłoś naruszenie 31

    znowu nakurfiasz na jedno kopyto berciku? znajdują oj znajdują. Mimo uzywania calego systemy bezpieczenistwa panstawa do zastraszania i szukaniu haków na spoleczenstwo. skoki to nie afera? kolesiostwo o ktpry sld ani popsl sie nie snilo to nie afera? knf to nie afera? zamykanie niewinnych ludzi to nie afera? to jepana targowica do spolki z kosciolem. historia lubi sie powtarzac

    Odpowiedz
  • rr(2018-12-10 10:37) Zgłoś naruszenie 30

    To nie ma polegać na hakach. Pisanie takich przepisów prowadzi do patologicznych zachować. Zarówno urząd -powinien mieć naturalne mechanizmy kontroli, jak i obywatel mieć wyraźnie określony zakres wolności i obowiązków. Tymczasem obecnie doprowadzono do tego, że urzędy pozbawione zostały możliwości racjonalnego działania. Np. nie wolno fotografować lub filmować z ukrycia, choć w większości przypadków to jedyna możliwośc udowodnienia czegokolwiek. Z drugiej strony urzędy muszą rekompensować to rozciągliwą wykładnią. Państwo chcąc działać sprawnie musi mieć sprawne służby, a obywatele ściśle określony zakres nienaruszalnych wolności. I nie zależy to od urzędników tylko od prawotwórców.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane