statystyki

Widmo bezkrólewia w polskich firmach. Młodzi potomkowie nie chcą budować biznesowych królestw

autor: Sebastian Stodolak28.10.2018, 20:00; Aktualizacja: 28.10.2018, 20:13
Wstrząsem dla polskiej gospodarki była informacja, że twórcy Solarisa – Solange i Krzysztof Olszewscy – sprzedali firmę hiszpańskiej grupie CAF.

Wstrząsem dla polskiej gospodarki była informacja, że twórcy Solarisa – Solange i Krzysztof Olszewscy – sprzedali firmę hiszpańskiej grupie CAF.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

„Tato, ale ja nie chcę!” – słyszą często polscy przedsiębiorcy, gdy chcą przekazać potomkom biznesowe królestwa. Szkoda. To wielopokoleniowe firmy rodzinne zbudowały sukces najbogatszych państw.

A utobusowy Solaris miał być flagową polską marką. Właśnie sprzedano go Hiszpanom. Podobny los spotkał firmę Kamis, producenta przypraw – od dawna należy już do Amerykanów. Legendarna sieć cukierni Blikle pozostała wprawdzie polska, ale w niczym nie przypomina siebie z czasów świetności. Topowi polscy biznesmeni, mocarze transformacji, zapomnieli przygotować sobie następców.

Gdy w 1792 r. Jeronimo Martins otwierał w Lizbonie sklepik, nie przypuszczał, że tworzy imperium handlowe, które przetrwa dwa wieki, a już na pewno nie sądził, że jego następcy podbiją choćby Polskę. Mowa, rzecz jasna, o sukcesie Biedronki należącej do sieci nazwanej imieniem galijczyka. Avedis I, bizantyjski alchemik, eksperymentując w XVII w. ze stopami metali, szukał raczej kamienia filozoficznego niż instrumentu muzycznego. Tymczasem dał początek całej dynastii producentów talerzy perkusyjnych Zildjian. 400-letnia tradycja jego rodu w biznesie to i tak nic w porównaniu z Kongo Gumi. Firma, zajmująca się budową i remontami dalekowschodnich obiektów kultu powstała w... 578 r., gdy książę Shotoku ściągnął do Japonii stolarzy z koreańskiej rodziny Kongo do wznoszenia buddyjskiej świątyni. Przedsiębiorstwo wciąż funkcjonuje, budowla stoi do dzisiaj. Setki firm o wielowiekowej historii działają nie tylko w Japonii, ale też w USA, Skandynawii, we Włoszech, Francji, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Nie byłoby to możliwe bez wspaniałych, odważnych familii, które przekazują je sobie z pokolenia na pokolenie. – Zanim pojawiły się międzynarodowe korporacje, mieliśmy biznes rodzinny. Przed rewolucją przemysłową mieliśmy biznes rodzinny. Zanim powstało Imperium Rzymskie, mieliśmy biznes rodzinny – pisze William O’Hara w książce „Stulecia sukcesu”.

Jak na tym tle wypada Polska? Owszem, my też mamy firmy rodzinne. Odpowiadają one za ok. 18 proc. polskiego PKB i stanowią (w zależności od definicji) od 60 do 70 proc. wszystkich polskich przedsiębiorstw. Gorzej z ich „wielopokoleniowością”. Nie dość, że są zazwyczaj prowadzone dopiero przez jedno pokolenie, to jeszcze borykają się z brakiem sukcesorów chętnych przejąć schedę po rodzicach. Do niedawna zresztą ich twórcy nie mieli świadomości, że o tym, kto przejmie pałeczkę, powinno się myśleć zawczasu. Polskie firmy, mówiąc w skrócie, mają problem z sukcesją, a to może dziwić. No bo jak to tak? Rodzic chce ci powierzyć firmę, a ty mówisz „nie”? Czyż przyzwoite wynagrodzenie prezesa i właścicielska dywidenda nie wydają się wymarzonym prezentem?

Niechciany podarunek

– Też tak kiedyś myślałem – przyznaje ze śmiechem prof. Jan Klimek, ekspert od firm rodzinnych ze Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie. – Sam mam firmę cukierniczą, którą założyłem jeszcze w latach 70., i byłem przekonany, że córki pójdą w ślady moje i żony, przejmując biznes. Tymczasem jedna została aktorką, a druga wyjechała do USA. Na szczęście mam jeszcze zięciów i wnuka, coś więc wymyślę. Niemniej aspiracje młodego pokolenia to poważny problem dla firm rodzinnych. Na SGH od zawsze studiowało wiele osób, których rodzice działali w biznesie. Jeszcze 20 lat temu 75 proc. studentów chciało iść w ich ślady. Dzisiaj jednak aż 80 proc. chce pracować w korporacji – tłumaczy prof. Klimek. Skąd ta zmiana? Sprawa jest złożona.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane