Nowe władze telewizji nie zostawiają suchej nitki na swoich poprzednikach. Postulują, by nie udzielać im absolutorium za 2015 r.
Jacek Kurski – od stycznia prezes TVP – rządy na Woronicza zaczął od personalnych czystek i przejrzenia dokumentów firmy. W efekcie powstał raport na temat kluczowych problemów, wyzwań i nieprawidłowości w spółce. Dziś dokument przygotowany przez biuro audytu ma być zaprezentowany publicznie. Autorzy recenzują decyzje poprzedników i oceniają kondycję firmy, podkreślając, że raport jest wewnętrzną analizą kluczowych obszarów działania spółki. Konkluzja jest jedna – poprzednie zarządy z Juliuszem Braunem i Januszem Daszczyńskim na czele nie zasługują na absolutorium za ubiegły rok.
Podstawowym problemem telewizji – jak wynika z dokumentu – są finanse. W szczególności niepewne wpływy z abonamentu i luka abonamentowa, jaka pojawiła się w budżecie na 2016 r. W porównaniu z konstruowanym jeszcze przez poprzedniego prezesa budżetem w kasie TVP brakuje 72 mln zł, które zaksięgowano jako pieniądze, które spółka dostanie z tytułu opłat abonamentowych. Pieniędzy będzie jednak mniej.