statystyki

Sport w telewizji: Miliony widzów to nie miliony zysku

autor: Sylwia Czubkowska11.08.2014, 07:49; Aktualizacja: 11.08.2014, 10:47
haker-tv

Telewizja publiczna chwali się, że osiągnęła rekordowy zysk.źródło: ShutterStock

Chociaż sport w telewizji bije rekordy popularności, wcale nie jest kurą znoszącą złote jajka. Znacznie łatwiej jest zarabiać na nim pośrednikom i piratom niż stacjom oferującym transmisje

12,99 funta trzeba było zapłacić za legalną możliwość obejrzenia dwóch bramek strzelonych przez Polaków podczas meczu Celtic – Legia na stronie Celtic.tv. Spotkania nie pokazała ani TVP (bo podobno Celtic narzucił zaporowe warunki finansowe za sprzedaż praw do transmisji), ani norweska stacja, która miała do niego prawa, ani nawet polski bukmacher STS, który też chciał prawa kupić, lecz uznał, że są za drogie. I choć chętnych do oglądania spotkania było sporo, to najwięcej na nim zapewne zarobili piraci.

Serwisy z ukradzionym sygnałem można było bez problemu znaleźć w sieci – wymieniali się ich adresami choćby kibice na stronach poświęconych Legii. Zapewne powtórkę takiej sytuacji będziemy mieli we wrześniu, kiedy tylko dla widzów Cyfrowego Polsatu bezpłatnie będą pokazywane mecze mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn. Reszta kibiców będzie je mogła obejrzeć tylko płatnie (opłata ma wynieść blisko 100 zł). Nie wiadomo więc, czy Polsat, który podobno za prawa do tych transmisji zapłacił aż 15 mln zł, odzyska choćby te pieniądze, nie mówiąc o zarobku.

I wcale nie jest to wyjątkowa sytuacja. – Wydarzenia sportowe, choć potrafią przyciągnąć bardzo wielu widzów, nie powodują, że za nimi idą rekordowo duże zyski – przyznaje Wojciech Kowalczyk, dyrektor marketingu w biurze reklamy mediów tematycznych Atmedia. – Proszę choćby spojrzeć na najnowsze dane o wynikach finansowych TVP.

Telewizja publiczna chwali się, że osiągnęła rekordowy zysk. Udało jej się to zapewne po części dzięki zwiększonym wpływom reklamowym z bloków towarzyszących mundialowi w Brazylii. Tyle że to wyliczenie nie uwzględnia kosztów opłaty licencyjnej i kosztów transmisji, które na pewno były ogromne. – Gdyby je uwzględnić, to rekordowego zysku by nie było – twierdzi Kowalczyk. TVP potwierdziła nam, że w wyliczeniu opłat nie ma, ale nie chciała podać ich wysokości.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane