Przedstawiciel OBWE ds. Wolności Mediów Harlem Désir, odnosząc się do zdumiewająco dużej liczby spraw sądowych przeciwko chorwackim dziennikarzom, stwierdził, że „przepisy dotyczące zniesławienia nie powinny być nadużywane do zastraszania” mediów. Wezwał władze do „dekryminalizacji zniesławienia”.

36 spraw wytoczył przedstawicielom mediów chorwacki nadawca publiczny (Hrvatska radiotelevizija HRT). Wystąpił m.in. przeciwko swoim dziennikarzom i przeciwko prezesowi HND Hrvoje Zovko. Postępowanie mediów publicznych było bezpośrednim impulsem do zorganizowanego przez HND protestu, w którym na początku marca w Zagrzebiu uczestniczyły setki dziennikarzy.

Harlem Désir wezwał nadawcę publicznego do „konstruktywnego pozasądowego dialogu z dziennikarzami i rozwiązania obecnych sporów”. Reporterów poparła też Europejska Federacja Dziennikarzy (European Federation of Journalists – EFJ). Jej sekretarz generalny Ricardo Gutiérrez zaapelował o interwencję do premiera Andreja Plenkovića. „Nadszedł czas, aby Chorwacja podjęła konkretne kroki w celu ograniczenia nadużyć wobec dziennikarzy i zapewnienia pełnej niezależności mediów publicznych” – stwierdził Gutiérrez. „Czy to normalne, żeby w państwie Unii Europejskiej dziennikarze byli celem nie mniej niż 1163 postępowań sądowych? Czy to normalne, że publiczny nadawca wykorzystuje publiczne pieniądze do zastraszania dziennikarzy za pomocą procesów?” – spytał retorycznie.

Problemem zajęła się działająca na rzecz ochrony dziennikarstwa i dziennikarzy platforma Rady Europy. Swoje stanowisko w kwestii procesów przekazało jej chorwackie ministerstwo kultury. Zastrzegając, że analiza danych o trwających procesach jest w toku, resort zapewnił, że większość spraw przeciwko dziennikarzom jest skutkiem pozwów cywilnych. Według informacji chorwackiego ministerstwa sprawiedliwości w ciągu ostatnich czterech lat złożono dziennikarzom 220 spraw karnych. Do tej pory zakończyło się 188 z nich – tylko w 22 przedstawiciele mediów zostali uznani za winnych.

Ministerstwo kultury zapewniło, że rząd Chorwacji „będzie kontynuował wysiłki zmierzające do poprawy prawodawstwa medialnego”. Zaznaczyło, że był „zaskoczony procesami wszczętymi przez HRT” i publicznie wezwał nadawcę do rozstrzygania sporów poza sądami. Jednak publiczna radiofonia i telewizja „jest niezależna i rząd nie ma uprawnień do ingerowania w jej program lub decyzje biznesowe” – podkreślił resort kultury.

W niezależność HRT wątpi jednak międzynarodowa organizacja Reporterzy Bez Granic. W tworzonym przez nią rankingu wolności mediów Chorwacja zajęła w ub.r. 69. miejsce na 180 państw świata (Polska była 58.). „HRT wyraźnie jest pod presją polityczną. Grupy interesów próbują wpływać na jej politykę redakcyjną” – stwierdzono w raporcie, podkreślając, że ingerowanie rządu w sprawy nadawcy publicznego „ogranicza niezależność mediów”.

W maju z inicjatywy regulatora rynku mediów sytuację prawną tego sektora ma zbadać specjalny zespół roboczy. Resort kultury informuje, że potem rząd „może ewentualnie zaproponować przegląd prawodawstwa, jeśli będzie to konieczne”.