Opłacony abonament RTV albo 9,99 zł miesięcznie otworzy drogę do internetowych zasobów premium publicznej telewizji.
Opłacony abonament RTV albo 9,99 zł miesięcznie otworzy drogę do internetowych zasobów premium publicznej telewizji.
Polska premiera „Ostatniego posterunku”, klasyczna „Duma i uprzedzenie”, nieśmiertelne „Allo, Allo!” oraz inne seriale BBC wzbogacą działający od kilku dni pod nazwą „Strefa ABO” subskrypcyjny serwis wideo na żądanie (SVOD) Telewizji Polskiej. Można w nim oglądać również przedpremierowe odcinki własnych produkcji TVP („M jak miłość”, „Barwy szczęścia”, „Korona królów”), polskie i zagraniczne filmy („Córki dancingu”, „Królewicz Olch”, „Czarny kot, biały kot”), dokumenty i animacje.
Na razie w Strefie ABO dostępnych jest 150 godzin materiałów wyprodukowanych lub dystrybuowanych przez BBC Studios. Nowe tytuły będą dodawane co kwartał (następna porcja w lipcu). Docelowo zbierze się 700 godzin seriali, filmów fabularnych, filmów dokumentalnych i serii przyrodniczych. Marka brytyjskiej telewizji publicznej ma zachęcić do płacenia za dostęp do nowego serwisu 9,99 zł miesięcznie.
Te materiały będzie jednak można oglądać także bez opłacania subskrypcji – jeżeli tylko nie zalega się z abonamentem radiowo-telewizyjnym. Gospodarstw domowych płacących na media publiczne w ubiegłym roku było 1,03 mln. Ponad trzy razy więcej – 3,6 mln – jest tych ustawowo zwolnionych z tej daniny. One też mogą korzystać z nowego SVOD za darmo. Subskrypcję muszą wykupić tylko ci, którzy albo nie mają telewizora, albo uchylają się od płacenia abonamentu TV. Ta ostatnia grupa jest najliczniejsza – w zeszłym roku było to 8,94 mln gospodarstw domowych.
TVP nie liczy na duże przychody z SVOD. Maciej Stanecki, członek zarządu spółki, przyznaje, że mogą one stanowić zaledwie kilka procent wpływów reklamowych telewizji. Czemu zatem ma służyć wprowadzenie tej oferty?
– Głównym celem jest zbudowanie wokół TVP zintegrowanej, silnej grupy stałych odbiorców – odpowiada Stanecki. – Byłbym zadowolony, gdyby w internetowej Strefie ABO znaleźli się wszyscy korzystający dziś z telewizji publicznej – dodaje. Według założeń TVP serwisowi powinno przybywać kilka tysięcy subskrybentów miesięcznie.
Dotychczas nadawca nie oferował subskrypcji i sprzedawał tylko pojedyncze przedpremierowe odcinki swoich seriali w VOD.TVP.pl. Ten internetowy serwis był jednym z najchętniej odwiedzanych przez internautów. W marcu tego roku zajął trzecie miejsce pod względem liczby realnych użytkowników z wynikiem 2,93 mln (zarejestrowało się w nim 20 tys. osób płacących abonament RTV lub z niego zwolnionych, którzy mogli oglądać wszystkie materiały za darmo). Liderem był VOD.pl należący do Grupy Onet-RAS Polska – 3,9 mln, a drugie miejsce zajął serwis CDA.pl, notując 3,23 mln użytkowników. Za TVP uplasowały się pozostałe serwisy internetowe innych nadawców telewizyjnych: Player.pl (Grupa TVN) – 2,63 mln, i Ipla.tv (Cyfrowy Polsat) – 1,95 mln, oraz witryny Netflixa – 1,78 mln, i Showmaxa – 1,51 mln.
Jakie szanse na sukces ma nowa oferta TVP? – Konkurencja na rynku SVOD jest coraz większa. Mamy kilku dużych graczy, u których główną rolę odgrywa kontent, a coraz więcej marek ich seriali jest rozpoznawalnych w skali globalnej. Nie możemy również zapominać o ogromnych nakładach na promocję, które pozwalają na pozyskiwanie nowych użytkowników takim platformom jak Netflix – komentuje Sergiusz Geller z Havas Media Group. Mimo wzrostu liczby tego typu serwisów, przeciętny Polak nadal ma o połowę mniej subskrypcji niż przeciętny Europejczyk. Jednak ponieważ tak niechętnie z nich korzystamy, Sergiusz Geller obawia się, czy materiały w SVOD telewizji publicznej zachęcą duże grono odbiorców.
Maciej Stanecki zapowiada, że nadawca zabiega o wzbogacenie oferty o materiały kolejnych telewizji publicznych, m.in. z Hiszpanii i krajów Grupy Wyszehradzkiej. Jesienią w SVOD ma też zadebiutować pierwszy miniserial TVP nakręcony specjalnie do internetu.
TVP nie ujawnia kosztów uruchomienia SVOD, Maciej Stanecki zapewnia tylko, że nie były wysokie. – Kilkudziesięcioosobowy dział programistów w Krakowie powstał już wcześniej – zaznacza. Umowę z BBC podpisano na trzy lata i Stanecki podkreśla, że jest ona dla TVP korzystna.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama