Ostatni głośny skandal z wycofaniem najnowszej reklamy Calvina Kleina z modelką Lulu z figurą nastoletniej dziewczynki w skąpym stroju, szokujące okładki tygodnika „Der Spiegel” (z prezydentem USA Donaldem Trumpem trzymającym odciętą głowę Statuy Wolności) czy magazynu „Charlie Hebdo” (z kanclerz Angelą Merkel z głową Martina Schulza w ręku) – to kolejne odcinki niekończącego się serialu.
W roli głównej: szokujące, łamiące obyczajowe normy, a nierzadko też prawo reklamy, które przez to, że wywołują emocje i budzą kontrowersje – zwracają na siebie uwagę. Ten serial możemy śledzić także u nas. Niedawno Komisja Etyki Reklamy uznała za niezgodny z kodeksem etyki reklamy kontrowersyjny spot radiowy Lidla, w którym jedna z kobiet płakała, a druga – głosem Doroty Wellman – pocieszała ją, mówiąc, że „żaden facet nie jest tego wart”, po czym dodawała: „Lepiej kupić czekoladę w Lidlu, to starczy jeszcze na gwoździe, aby poprzebijać mu opony”.
Producenci produktów i usług, którzy sięgają po szokującą reklamę, liczą, że kiedy zrobi się o niej głośno, zapewni to nośną i prawie bezpłatną kampanię reklamową w niemal wszystkich mediach. A le uwaga! Taka polityka może się okazać ryzykowna i obrócić przeciwko marce. Firma Reserved po tym, jak ujawniła, że wrzucony do sieci filmik z Dee Dee, która poszukiwała „Votka” z Polski, to tylko reklama odzieży – została zasypana komentarzami rozżalonych facebookowiczów, którzy zaangażowali się w poszukiwania.