Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce, by na publiczną telewizję i radio płaciły nie gospodarstwa domowe, jak to jest obecnie, ale każdy dorosły obywatel, który zarabia i rozlicza się z fiskusem.
6,33 zł to najniższa suma miesięcznej opłaty na media publiczne, jaka do tej pory przewinęła się w debacie publicznej. Dla ponad 50 proc. widzów jest to stawka akceptowalna – tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Norstat Polska dla domu mediowego IPG Mediabrands. Na media narodowe najbardziej skłonne są łożyć osoby powyżej 40. roku życia. Dla młodych poniżej 24. roku nawet tak niska stawka nie jest atrakcyjna.
O ponadtrzykrotnym obniżeniu obowiązującej dziś kwoty abonamentu, który wynosi obecnie 22,7 zł miesięcznie, wspominała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, firmująca jedną z dwóch rozpatrywanych koncepcji finansowania mediów publicznych. – Opłata powinna być mało dokuczliwa. Mówimy więc o pułapie cenowym między 5 a 10 zł – mówi nam przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski. Rada postuluje, by nową opłatę rozliczać razem z PIT, CIT i KRUS. Na publiczną telewizję i radio płaciłyby więc nie gospodarstwa domowe, jak obecnie, ale każdy dorosły obywatel, który zarabia i rozlicza się z fiskusem. Dodatkowo opłatą obciążani byliby również niektórzy przedsiębiorcy. – Od czasu afery Rywina rada nie pisze projektów ustaw. Przygotowaliśmy natomiast bardzo szczegółowe wytyczne. Na ich podstawie projekt może powstać stosunkowo szybko – zapewnia Kołodziejski.