statystyki

Masz kredyt we frankach? Nie licz na pomoc polityków. Idź do sądu

autor: Mira Suchodolska16.10.2016, 20:00
franki kredyt sąd

Jeśli będzie wytyczony schemat postępowania, to łatwiej zwrócić się do wymiaru sprawiedliwości o decyzjęźródło: ShutterStock

Masz kredyt we frankach, który zrujnował życie twojej rodziny? Zamiast liczyć na polityków, idź do sądu. Kształtująca się linia orzecznicza daje nadzieję setkom tysięcy nabitych w kredyty walutowe

Wrześniowy wyrok Sądu Najwyższego, który potwierdził, że przeliczanie na franki umów kredytowych jest niedowolone, pozwala mieć nadzieję, że nie wszystko stracone. Że klienci banków nie będą musieli płacić lichwiarskiej ceny za te niby „produkty bankowe”, które im wciśnięto, często w podstępny, oszukańczy sposób. Że reszta podatników, czyli społeczeństwo, nie będzie musiała się składać na to, aby uratować ich budżety. I jeszcze, co ważne, że państwo polskie nie będzie stawiane w roli zakładnika dwóch stron. Pokrzywdzonych obywateli z jednej, a międzynarodowych korporacji finansowych z drugiej. Wystarczy stosować prawo. Które istnieje. I które już w tej kwestii zaczyna działać.

Ale żeby tak się stało, potrzeba zaufania do polskiej Temidy. I tego, żeby owi Frankowie zamiast na demonstracje, pobiegli do okienka podawczego w sądzie – złożyć pozew. Jeśli tak się stanie, instytucje finansowe same będą prosiły polityków, żeby wprowadzili odgórne regulacje. Bo w przeciwnym razie padną na kolana. Może nie dziś, nie jutro, ale za trzy czy cztery lata.

Trochę prawniczego slangu

Orzeczenie Sądu Najwyższego z 8 września 2016 r., z którym wielkie nadzieje wiążą i prawnicy, i klienci banków, nosi sygnaturę II CSK 750/15 i dotyczy sprawy, która na pierwszy rzut oka mogłaby się wydawać przegrana. Ot, człowiek miał kredyt indeksowany we frankach szwajcarskich, wzięty, kiedy złoty był na historycznych wyżynach. Kiedy kurs złotego spadł, wzrosła rata kredytu – do poziomu, że klient nie był w stanie jej płacić. Wydawałoby się, że jest pozamiatane: kredytodawca wystawił bankowy tytuł egzekucyjny (kredyt pochodzi z czasów, kiedy BTE jeszcze działał), zobowiązanie zostało postawione w stan wymagalności. Jednak przedsiębiorca zdecydował się na drogę sądową. Odwoływał się. Kwestią sporną było nie to, czy ma spłacać kredyt, ale w jakiej wysokości. Oraz to czy wyliczenia banku są prawidłowe.

SN stwierdził, że nie. Dlaczego? Nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia, ale w ustnych motywach sędziowie wskazali, że bank stosował klauzule niedozwolone. Bo najpierw przeliczał wartość udzielonego kredytu po arbitralnie ustalonym przez siebie kursie franka (po cenach kupna z dnia uruchomienia kredytu), a potem liczył raty miesięczne według kursu sprzedaży tej waluty w dniu spłaty. A tak nie wolno robić. Zwłaszcza że nie zostało to indywidualnie uzgodnione ze stronami. A to, jak podkreśla mec. Dawid Biernat, oznacza, że punkt umowy mówiący o indeksacji kredytu w szwajcarskiej walucie jest niewiążący w stosunku do klienta i wyeliminowany z umowy. Co otwiera drzwi wszystkim, którzy podpisali podobne umowy.

Prawdą jest, że uchwały interpretacyjne SN – jeśli nie uzyskały rangi zasady prawnej – formalnie wiążą tylko w sprawie, w związku z którą zostały podjęte. Ale są wytyczną dla sądów niższej instancji, w jaki sposób patrzeć na przepisy prawa. W dodatku w tym konkretnym przypadku SN zauważył, iż wpisanie do rejestru klauzul nie wyłącza powództwa o uznanie za niedozwolone postanowienia tej samej treści normatywnej, stosowanego przez przedsiębiorcę niebędącego pozwanym w sprawie, w której wydano ten wyrok. Czytaj: każdy, kto znalazł się w podobnej sytuacji, może się poskarżyć i liczyć na to, że SN orzeknie w ten sam sposób. Co to w praktyce oznacza? Orzeczenie SN jest początkiem drogi, ale na jej końcu widać jasne światło. Mając w kieszeni taki wyrok – że przeliczanie złotówkowego kredytu według wyjętej z bankowego kapelusza tabeli kursów jest praktyką niedozwoloną – klient banku jest w połowie wygranej wojny. Ale żeby mieć zwycięstwo w kieszeni, powinien wybrać odpowiednią dla siebie strategię.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • Patriota(2016-10-16 23:04) Zgłoś naruszenie 3414

    Wiśta wio - łatwo powiedzieć! Sądy + adwokat + opłaty = trzeba być bogatym, mieć wolny czas i dużo siły, zaparcia. A co może taki sponiewierany kredytobiorca, biedny jak mysz kościelna, zaczarowany bo raty płacić trzeba i dzieciom coś do gara włożyć. Państwo wypuściło wilki do Naszej Zagrody a teraz mówi Radźcie sobie sami. Słabeusze na pożarcie!!! Kolejna władza dużo gada mało robi.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Wolny(2016-10-17 08:30) Zgłoś naruszenie 1643

    Kiedy bierze się pożyczkę to należy czytać , czym grozi taka transakcja . Trzeba wybrać odpowiedni bank , a nie kombinować ile na tym zarobię. Każdy świadomie podejmuje decyzję , a kiedy coś nie wyjdzie , to najlepiej niech ktoś inny poniesie koszty. Tak robi władza i tak kombinują frankowicze. Ja swoje długi spłacam sam .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Piotr(2016-10-17 11:03) Zgłoś naruszenie 1443

    Kredytobiorcy sami są sobie winni. Puki crank byl tani wszystko grało ,a tu masz potrzeba było pomyslec wczesniej nie od dzisiaj wiadomo ze waluty skacza więc niech sami sobie teraz radza anie tylko placza sami. Tak wybrali

    Odpowiedz
  • Polak 1961(2016-10-18 09:52) Zgłoś naruszenie 147

    Przyłącz się do protestu i zapisz się " Stop Bankowemu Bezprawiu " pomogą ci i będą wspierać - jest nas dużo 700 tyś + rodziny = siła większa niż górnicy .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • derpr(2016-10-17 08:00) Zgłoś naruszenie 1332

    Jak banki padną na kolana to cały kraj padnie razem z nimi, przecież 3/4 polaków żyje na kredyt.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • A(2016-10-17 15:27) Zgłoś naruszenie 1237

    Nikt nikogo nie zmuszał do brania kredytu. Zwłaszcza na duże domy czy apartamenty ponad 100 metrowe na Wilanowie. Życie ponad stan i pewność ze frank spadnie do 1 zł, , tak sobie marzyli frankowicze, pamietam te szydercze uśmieszkiem na temat kredytobiorców złotowych. Ze to kretyni niby , bo maja raty o 30 procent wyższe. Prawda jest taka ze dopiero rok temu rata frankowiczow dogoniła ratę złotówkowe . O co tak naprawdę sie kloca frankowicze- o NIEOSIAGNIETY ZYSK, bo miało byc za półdarmo.

    Odpowiedz
  • ben(2016-10-17 11:35) Zgłoś naruszenie 117

    yba yba Jeśli chcesz się wypowiadać na ten temat to najpierw sie doucz .bo chyba ci placą za pisanie bzdur

    Odpowiedz
  • Dodek(2016-10-18 13:52) Zgłoś naruszenie 810

    Dlaczego osoby biorący kredyt frankowy nie szly do sądu np. 10 lat temu ?. Bo na tym zyskiwali. Jak zaczęli tracić to będą szly do Sadu. Jak Kali komuś ukraść krowę - to dobrze, jak Kalemu ukraść krowę - to żle

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane