Frankowicze rzadko sięgali po rozwiązania, których stosowanie umożliwił tzw. sześciopak przygotowany przez sektor bankowy na początku ubiegłego roku – wynika z ankiety DGP.
Sejm wkrótce ma zacząć prace nad ustawą przewidującą zwrot tzw. spreadów pobranych od klientów spłacających kredyty walutowe. Pod koniec minionego tygodnia Komisja Nadzoru Finansowego przesłała do Sejmu swoje wyliczenia dotyczące jej kosztów dla banków. Sporządzono je na bazie ankiety rozesłanej przez banki. KNF nie przedstawiła tych wyliczeń. Wiadomo jednak, że są one wyraźnie wyższe niż ok. 4 mld zł, na jakie szacowali autorzy projektu ustawy w Kancelarii Prezydenta. Część frankowiczów uważa jednak, że pomoc powinna pójść dużo dalej.
Równocześnie niewielkie jest zainteresowanie pakietem pomocowym dla tych klientów banków, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji po gwałtownym umocnieniu franka w styczniu ub.r. „Sześciopak” opracowany przez Związek Banków Polskich przewidywał m.in. uwzględnianie w wyliczaniu raty kredytu ujemnej stawki LIBOR (ta stopa jest podstawą do wyliczania oprocentowania), a także zmniejszenie spreadów (równocześnie od bankowców wymagał tego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów).