Pomysł Ministerstwa Finansów, by kredytów hipotecznych mogły udzielać nie tylko banki i SKOK-i, lecz także firmy pożyczkowe, spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem większości instytucji i przedsiębiorców. Ramię w ramię przeciwko tej propozycji stanęły Narodowy Bank Polski, rzecznik finansowy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz firmy pożyczkowe. Z różnych powodów, ale cel jest jeden: wykasować z projektu ustawy o kredycie hipotecznym przepis pozwalający pożyczkodawcom interesować się hipoteką.
Reklama
Jak się dowiedzieliśmy, kwestię tę poruszyli podczas niedawnej konferencji uzgodnieniowej przedstawiciele NBP. Zgromadzeni zaś stanowisko banku centralnego poparli, nikt nie był przeciw. Resort finansów w związku z tym ma rozważyć, czy rzeczywiście firmy pożyczkowe powinny mieć możliwość udzielania kredytu hipotecznego. A także czy w ogóle powinny mieć jakąkolwiek możliwość zabezpieczania się na hipotece.
Zdaniem wiceprezes NBP Anety Trzecińskiej ograniczenie katalogu podmiotów udzielających kredytów hipotecznych do banków i SKOK-ów jest słuszne systemowo. Przedsiębiorcy ci finansują bowiem swoją działalność depozytami detalicznymi i są w związku z tym przedmiotem rozwiniętego nadzoru ostrożnościowego. Tymczasem projektowana przez MF ustawa z jednej strony rozszerza katalog instytucji uprawnionych do udzielania kredytu hipotecznego, a z drugiej w niewystarczającym stopniu umożliwia prowadzenie skutecznego nadzoru. NBP proponuje więc, aby poważnie zastanowić się nad tym, czy przyznanie dodatkowych uprawnień instytucjom pożyczkowym jest bezpieczne z punktu widzenia stabilności finansowej oraz korzystne dla ochrony konsumenta.
W ocenie banku centralnego, gdyby firmy pożyczkowe mogły udzielać kredytów hipotecznych, jakakolwiek recesja gospodarcza mogłaby wywołać opłakane skutki. A to przede wszystkim dlatego, że mogłyby one popełnić błąd, który popełniały przed laty banki: czyli udzielać kredytowania konsumentom, których zdolność kredytowa jest wątpliwa.
– Jednym z wielu zagrożeń może być negatywna selekcja klientów, którzy odprawieni z kwitkiem przez banki trafią do firm pożyczkowych, podobnie jak ma to już miejsce w części przypadków dotyczących kredytu konsumenckiego – zwróciło uwagę NBP podczas konferencji uzgodnieniowej. Jakkolwiek bowiem przedstawiciele branży pożyczkowej mogą się chwalić dobrym systemem oceny zdolności, to fakty są takie, iż blisko 1/3 pożyczek krótkoterminowych nie jest spłacana w terminie. Gdyby podobna sytuacja miała miejsce w przypadku kredytów hipotecznych – wiele instytucji pożyczkowych by poupadało, a obywatele, którzy przeszacowali swoje możliwości finansowe, zaczęliby masowo tracić mieszkania. NBP woli więc, by takie ryzyko w ogóle nie występowało.
Paradoksalnie bank centralny znalazł sojusznika dla swoich tez w branży pożyczkowej. Ta bowiem popiera uszczuplenie swoich uprawnień w stosunku do pierwotnego brzmienia projektu. Tyle że z zupełnie innego powodu. Przedstawiciele branży podkreślają, że działalność w zakresie oferowania kredytu hipotecznego mogliby podejmować wyłącznie najwięksi przedsiębiorcy (dysponujący kapitałem przekraczającym 5 mln zł), zatem chętnych nie byłoby wielu. Tym bardziej że najwięksi gracze na rynku nie są wcale zainteresowani ofertą hipoteczną, gdyż całkiem dobrze sobie radzą, oferując jedynie pożyczki krótkoterminowe.
Ponadto, jak zauważa Karolina Bereza-Dziubela, prawniczka Związku Firm Pożyczkowych, kredyty, których wierzytelności zabezpieczone są hipoteką, już obecnie należą do tych wywołujących największe kontrowersje.
– Dlatego ograniczenie podmiotów udzielających kredytów hipotecznych do banków i SKOK-ów pozwoli na wyeliminowanie patologicznych zjawisk, w których konsument zaciągający zobowiązanie na stosunkowo niską kwotę traci nieruchomość – twierdzi ekspertka. Jej zdaniem przepisy powinny być tak skonstruowane, by uniemożliwić nie tylko oferowanie kredytu hipotecznego, lecz także zabezpieczenie na hipotece.
Byłoby to zresztą zgodne z planem walki z lichwą zaprezentowanym przez ministra Zbigniewa Ziobrę. Można więc przypuszczać, że firmy pożyczkowe liczą na to, iż wprowadzenie odpowiednio zabezpieczających konsumentów przepisów w ustawie o kredycie hipotecznym spowoduje, że wola do restrykcyjnych działań po stronie ministra sprawiedliwości osłabnie.
Prace nad projektem podyktowane są koniecznością wdrożenia w Polsce unijnej dyrektywy MCD. W zakresie katalogu podmiotów uprawnionych do oferowania kredytu hipotecznego państwa członkowskie mają jednak swobodę w podejmowaniu decyzji. Resort finansów planuje, że ustawa zostanie uchwalona do końca roku.
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach