Z art. 725 kodeksu cywilnego wynika, że umowa rachunku bankowego zakłada jedynie zerowy albo dodatni stan środków na koncie. To zaś oznacza, że zapewnienie odpowiednich mechanizmów (w tym zabezpieczeń) zapobiegających bezumownemu przekroczeniu salda obciąża profesjonalistę – czyli bank.
Problem w tym, że powszechną praktyką jest określanie w umowach zawieranych przez banki z konsumentami, że saldo może być ujemne. Klienci w praktyce nie mogą negocjować takiego paragrafu, często nawet uważają, że jest on dla nich korzystny. Tak jednak nie jest. I na to zwraca uwagę KNF. Taka opcja może bowiem generować niekorzystne skutki dla posiadaczy rachunków. Na przykład jeśli konsumentowi zostanie skradziona karta, którą można płacić zbliżeniowo. W przypadku, w którym można obciążyć saldo poniżej zera, konsekwencje dla niego będą bardziej dotkliwe.