Skończą się czasy darmowych rachunków bankowych. Na regulacji zyskają detaliści - Mark Antipof, dyrektor zarządzający obszarem sprzedaży i marketingu w Visa Europe
ikona lupy />
Mark Antipof, dyrektor zarządzający obszarem sprzedaży i marketingu w Visa Europe / Dziennik Gazeta Prawna
Polskie banki, właściciele największych sieci bankomatów w kraju, chcą wyższych prowizji za realizowane przez siebie wypłaty gotówki. W jakim kierunku idą rozmowy na temat nowych zasad wynagradzania za korzystanie z bankomatów?
Sprawa modelu opłat bankomatowych jest złożona, gdyż trzeba pogodzić często sprzeczne interesy różnych banków, a opłaty muszą być zgodne z prawem konkurencji i ochrony konsumenta. Jesteśmy w kontakcie z grupą roboczą przy Związku Banków Polskich w celu wypracowania rozwiązania optymalnego dla wszystkich uczestników rynku, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły w tej sprawie.
Visa Europe zawarła z Komisją Europejską porozumienie, którego konsekwencją jest obniżenie stawek interchange do poziomu 0,2-0,3 proc. Jak ocenia pan skutki tego porozumienia dla rynku?
Jest zbyt wcześnie, aby wyciągać wnioski. Koncepcja uregulowania rynku płatniczego z prowizją interchange na poziomie 0,2-0,3 proc. była tworzona na forum Komisji Europejskiej od dłuższego czasu. W tym samym okresie prowadzone były postępowania przeciwko organizacjom płatniczym, a więc także przeciwko Visie. Od początku mieliśmy do nich pragmatyczne podejście, czyli nie chowaliśmy głowy w piasek i podjęliśmy rozmowy z Komisją. To nas zawsze odróżniało od konkurencji. Podpisaliśmy porozumienie z władzami Unii, bo jesteśmy przekonani, że takie rozwiązanie najmniej uderza w naszych właścicieli, czyli banki członkowskie, i daje stabilne podstawy prawne do dalszego rozwoju. Dzięki niemu uniknęliśmy kar.
Konsumenci na tym zyskają?
Całkowicie bezsporne jest to, że na tym procesie tracą banki, a bardzo wiele – w postaci obniżki kosztów – zyskują detaliści. Najtrudniej odpowiedzieć na pytanie o skutki dla konsumentów. Z jednej strony wiadomo, że konsument traci, bo kończą się czasy darmowych rachunków bankowych. Z drugiej strony – zyskuje zwiększoną sieć akceptacji. Na szczęście na razie nie słyszymy, aby banki ograniczały inwestycje w innowacyjne rozwiązania płatnicze, czego wcześniej się obawialiśmy. Szczególnie widać to po tym, co się dzieje w segmencie płatności mobilnych oraz e-commerce i m-commerce. Instytucje finansowe wiedzą, iż nie mogą zaprzestać inwestycji na rynku tak innowacyjnym, jak polski.
Jaka będzie zatem dalsza przyszłość programu „Kartą Visa zapłacisz wszędzie”, w ramach którego dotowani byli operatorzy terminali?
Wkrótce banki podejmą decyzję o jego przyszłości. W chwili obecnej program jest zawieszony. Choć oczywiście wszystkie terminale wcześniej zainstalowane w jego ramach są nadal objęte dopłatami. Łącznie banki członkowskie Visa Europe w Polsce zainwestowały w ten wyjątkowy w Europie program ponad 30 mln euro. W jego ramach zainstalowano w ciągu pięciu lat ponad 202 tys. nowoczesnych terminali. Rozwój sieci akceptacji na pewno jest nadal potrzebny. Nie wiem jednak, czy istnieje konieczność wspomagania rozwoju we wszystkich segmentach i regionach kraju. Sprawdzamy to, mając jednocześnie na uwadze, że korzystający z dofinansowania agenci rozliczeniowi stali się największymi beneficjentami obniżek interchange.
Po wejściu w życie ostatniej regulacji rynku kartowego w Polsce pojawiły się wątpliwości co do definicji karty debetowej i kredytowej. Czy Visa je podziela?
Z naszego punktu widzenia sytuacja jest jasna. Karta, która służy jako instrument dostępu do środków klienta na rachunku rozliczeniowym, to karta debetowa. Nawet jeżeli klient za jej pośrednictwem wejdzie w debet. Bo nawet jeżeli tego debetu nie ma, to przecież nie wiemy, czy na przykład klient nie zaciągnął w innym banku pożyczki gotówkowej i nie przelał jej na rachunek. Czy wtedy taka karta staje się automatycznie kredytową? Przecież to byłby absurd. Natomiast karta kredytowa to produkt, przy którym bank przekazuje do dyspozycji klienta swoje własne środki. O odpowiedniej klasyfikacji karty decydować powinien bank – wydawca karty. Nie widzimy pola do innej interpretacji tych przepisów.
A czy wyobrażają sobie państwo, że na większą skalę do oferty banków wrócą karty obciążeniowe, zastępując np. karty debetowe obarczone niższą prowizją interchange? Czy będziemy obserwować wzrost sprzedaży kart kredytowych?
Wydaje mi się, że jedną z konsekwencji obniżki interchange w takim kształcie, z jakim mamy teraz do czynienia, będzie wzrost wydawania kart kredytowych, które z jednej strony są stworzone do płatności, a z drugiej gwarantują bankom możliwość wyższych przychodów. Oczywiście karty debetowe nie znikną z rynku, bo przecież nie wszyscy klienci mogą kartę kredytową otrzymać, choćby ze względu na sytuację finansową. Większego zainteresowania kartami obciążeniowymi na razie nie widzimy.
A w jaki sposób Visa chce utrzymać swoją pozycję w świecie płatności, gdy różne firmy, w tym technologiczne, starają się wejść na ten rynek?
System płatniczy taki jak Visa ma kilka wyjątkowych cech – są wśród nich m.in. skala działalności czy marka związana z płatnościami, doskonale rozpoznawana i obdarzana zaufaniem. Visa jest obecnie sklasyfikowana jako siódma pod względem wielkości marka świata. Te elementy wpływają na decyzje konsumentów o wyborze rozwiązania płatniczego. W dzisiejszym świecie największą popularność zyskują sprawdzone i bezpieczne rozwiązania globalne, które wszędzie działają w taki sam sposób. Przykładowo – mobilne płatności zbliżeniowe Visa są akceptowane we wszystkich terminalach zbliżeniowych w Europie, których jest już ponad 2,4 mln. Ponadto stale są wprowadzane rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo.