statystyki

Firma pożyczkowa nie może zarabiać na opłatach windykacyjnych

autor: Piotr Pieńkosz22.06.2015, 18:00
Kredyt

Wątpliwości czytelnika są całkowicie uzasadnione. Logicznie rzecz biorąc, na myśl przychodzi stwierdzenie, że firma pożyczkowa nie powinna zarabiać na opłatach windykacyjnych. W ślad za logiką idzie na szczęście prawo.źródło: ShutterStock

Przegapiłem termin spłaty jednej raty pożyczki zaciągniętej w internetowej firmie pożyczkowej. W efekcie otrzymałem upomnienie SMS-em, za który obciążono mnie opłatą w wysokości 20 zł. Wydaje mi się to absurdem. Owszem, spóźniłem się z zapłatą raty, za co poniosłem swoistą karę w postaci konieczności uregulowania odsetek ekstra. Uważam jednak, że nie powinienem płacić aż tak dużo za upomnienie przesłane przez firmę pożyczkową. Przecież koszty zwykłej wiadomości SMS-owej wynoszą grosze, a nie 20 zł. Czy gdyby w przyszłości spotkała mnie taka sytuacja, mogę się skutecznie bronić – pyta pan Jerzy

Wątpliwości czytelnika są całkowicie uzasadnione. Logicznie rzecz biorąc, na myśl przychodzi stwierdzenie, że firma pożyczkowa nie powinna zarabiać na opłatach windykacyjnych. W ślad za logiką idzie na szczęście prawo.

Problem czytelnika nie jest wcale odosobniony. Częstą praktyką firm pożyczkowych, zarówno tych tradycyjnych, jak i internetowych jest bowiem mocne zawyżanie opłat. Za zwykły SMS, szumnie określany mianem upomnienia, w którym przedsiębiorca informuje o zaległości w spłacie raty pożyczki, firma życzy sobie nawet kilkadziesiąt złotych. Gdy termin spłaty minął kilkanaście dni wcześniej, opłata może wzrosnąć do kilkuset złotych. Upomnienia są również wysyłane pocztą elektroniczną i – mimo że to rozwiązanie tańsze niż SMS – firmy pożyczkowe również potrafią policzyć sobie kilka złotych za sztukę.

Oczywiste jest, że firma pożyczkowa, jak każdy wierzyciel, ma prawo upominać się o należne od dłużnika pieniądze. Jasne jest również to, że kosztami działań podejmowanych w ramach egzekwowania należności może obciążyć pożyczkobiorcę. Problem polega na tym, że wbrew powszechnej na rynku firm pożyczkowych praktyce nie jest dopuszczalne zarabianie na opłatach windykacyjnych. Innymi słowy, te ostatnie powinny pokrywać rzeczywiste koszty podjętych działań, np. wysyłki upomnień. Ponaglenie przesłane SMS-em nie może więc kosztować dłużnika kilkadziesiąt złotych, gdy w rzeczywistości firma pożyczkowa wydała na wiadomość elektroniczną od kilku do kilkunastu groszy.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane