– To jedna z kluczowych i silnie oddziałujących na rynek prerogatyw, dzięki której mamy wpływ na eliminowanie z postępowań odszkodowawczych modeli niezgodnych z prawem i utrwaloną linią orzeczniczą sądów – mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Jak dodaje, widać efekty tych działań.

Poselski projekt ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o rzeczniku finansowym nie nowelizuje jednak ustawy o Sądzie Najwyższym. To oznacza, że nowa instytucja będzie pozbawiona możliwości wnioskowania do SN w sprawach istotnych dla klientów. Z czego to wynika? Nie jest tajemnicą, że projekt został złożony w pośpiechu i w dużej mierze był przygotowywany w Ministerstwie Finansów. Jako że zakres kompetencji rzecznika finansowego ma być szeroki, nadanie mu uprawnień kierowania pytań do SN mogłoby stanowić spore obciążenie dla sądu. Potrzebne więc będą uzgodnienia na linii prawodawca – SN. A te, jak mówią niektórzy eksperci, mogą się okazać trudne, gdyż Sąd Najwyższy mógłby chcieć w zamian zwiększenia budżetu, skoro miałby się zajmować większą liczbą spraw.

Zdaniem Krystyny Krawczyk ustawodawcy mimo wszystko powinno na tym zależeć.

– Bez możliwości występowania z pytaniami do SN rzecznik finansowy może być mało skuteczny – zauważa.

Czasu na uzgodnienia jest jednak niewiele. Ustawa ma zostać potraktowana priorytetowo, a vacatio legis wyznaczono zaledwie na 14 dni.

Krystyna Skowrońska, przedstawiciel wnioskodawców oraz przewodnicząca sejmowej komisji finansów publicznych, zapewnia jednak, że projekt zostanie bardzo dobrze dopracowany.

– Przeanalizujemy jeszcze raz kompetencje rzecznika ubezpieczonych oraz finansowego. Jeśli okaże się, że coś mogłoby być ze szkodą dla klientów na rynku finansowym, zostanie poprawione – deklaruje Skowrońska.

Etap legislacyjny

projekt wpłynął do Sejmu