statystyki

Kredyt zaciągnięty we frankach możemy spłacać ze swojego konta walutowego

autor: Danuta Pawłowska28.02.2014, 07:00; Aktualizacja: 28.02.2014, 08:16
frank szwajcarski

Zaciąganie kredytów denominowanych w obcej walucie nie jest już tak popularne jak 5–7 lat temu.źródło: ShutterStock

Kilka lat temu zaciągnęłam kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich. Według umowy rata była płatna w złotówkach i automatycznie ściągana ze wskazanego konta. Raty płaciłam regularnie. Teraz zdecydowałam się na jednorazową spłatę pozostałego długu, jednak żeby uniknąć przewalutowania i kosztów z tym związanych, chciałam kredyt spłacić we frankach. Założyłam konto walutowe, na które wpłaciłam odpowiednią kwotę, ale bank zakwestionował ten sposób i konto zablokował. Musiałam znów kupić złotówki i przeliczyć po niekorzystnym dla mnie kursie. Straciłam z tego powodu dużo pieniędzy. Czy bank mógł tak postąpić? – pyta pani Ewa.

Zaciąganie kredytów denominowanych w obcej walucie nie jest już tak popularne jak 5–7 lat temu. Przede wszystkim banki podwyższyły warunki, po których spełnieniu można dostać kredyt w obcej walucie (zazwyczaj w euro), również klienci już nie są tacy chętni na mierzenie się z ryzykiem kursowym. Wciąż jednak na rynku jest około 700 tys. rodzin, które mają zobowiązania w innej walucie, niż zarabiają.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • troll(2014-02-28 09:52) Zgłoś naruszenie 00

    My mamy w Euro i na tę chwilę nie jest źle.Już 3 rok leci a w złotówkach to mało opłacalne były więc nie bralismy.

    Odpowiedz
  • kolon(2014-02-28 20:02) Zgłoś naruszenie 00

    Premier Viktor Orban odrzucił ewentualność skorzystania przez jego kraj z linii kredytowej w wysokości 15 mld dolarów na warunkach Międzynarodowego Funduszu Walutowego. „Kolejnej rundy negocjacji we wrześniu nie będzie. Węgierska gospodarka wychodzi na prostą i nie zamierzamy korygować naszego budżetu na 2013 rok. Nie spełnimy wygórowanych żądań MFW, ponieważ warunki udostępnienia linii kredytowej uderzyłyby w węgierskie społeczeństwo” – oświadczył Orban. „Lista żądań MFW jest długa i nie jest zgodna z interesami naszego narodu. 1.Nie zamierzamy przeprowadzać głębokich cięć budżetowych, zwłaszcza w szkolnictwie, opiece zdrowotnej i transporcie publicznym. 2.Nie będziemy zmniejszać zasiłków rodzinnych, podwyższać podatku dochodowego i podatku od nieruchomości, zmniejszać emerytur, zwiększać wieku emerytalnego. 3.Nikt nie będzie nam dyktował, co i kiedy mamy prywatyzować” – zaznaczył premier. "Nie mamy czego się obawiać. Linia kredytowa miała być tylko ewentualnym zabezpieczeniem na wypadek pogłębienia się unijnego kryzysu" – zapewnił. Jakże inaczej w świetle tego oświadczenia wygląda polska polityka. Pamiętamy radość Tuska i Rostowskiego, oraz ich dumne miny, jak to MFW ich szanuje przydzielając kolejne kredyty. Teraz patrząc na kolejne punkty wyliczanki Orbana mamy już pewność kto decyduje o naszej gospodarce. Na pewno nie tych dwóch speców od pożyczania, oni są tylko wykonawcą żądań bankowców-szantażystów. Teraz wiemy dlaczego tak wygląda szkolnictwo, służba zdrowia, czy infrastruktura, wiemy dlaczego rosną wszystkie podatki, a my mamy dłużej pracować, wiemy także dlaczego wyprzedawane są co lepsze kąski z naszego majątku. To nie ma nic wspólnego z poprawa jakości ich zarządzania, czym mydli nam się oczy. Jeśli rząd i minister finansów sam nie kreuje działań w gospodarce i nie jest autorem budżetu, tylko jest wykonawcą odgórnych zaleceń, to nic dziwnego, że ma czas aby bawić się w wyliczanki kosztów propozycji zgłaszanych przez opozycję, czego byliśmy ostatnio świadkami. Ten rząd sprawuje władzę, tylko pytanie w czyim imieniu?

    Odpowiedz
  • już były kredytobiorca(2014-02-28 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    Ostatnio spłaciłem jednorazowo ostatnie 12 rat kredytu hipotecznego we CHF, w banku WBK. Spłata nastąpiła poprzez konto specjalnie w tym celu założone, na które wpłaciłem franki zakupione w kantorze, i złożenie dyspozycji spłaty. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przed spłatą pracownica tego banu pytana o procedurę spłaty poinformowała mnie o konieczności zmiany umowy kredytowej (aneks) i złożenie w banku karty informacyjnej klienta, zawierającej takie dane jak np. stan posiadania środków na koncie w innych bankach, wartość mieszkania i inne składniki majątkowe itp. To wszystko w sytuacji chęci SPŁATY, a nie brania kredytu. Poddając w wątpliwość uzyskane informacje, skontaktowałem się z infolinią banku, gdzie uzyskałem rzetelne informacje, tj. wystarczy kupić franki, wpłacić na specjalnie założone w tym celu konto i złożyć dyspozycję. To wszystko bez ponoszenia dodatkowych kosztów. WNIOSEK - trzeba, niestety, weryfikować otrzymywane informacje i myśleć...

    Odpowiedz
  • Bogdan(2015-09-01 15:11) Zgłoś naruszenie 00

    Dokładnie tak przy pomocy swojego konta walutowego i za pomoca kantorów internetowych. Ja tak robię i jestem bardzo zadowolony to naprawde wygoda i oszczedność pieniążków i czasu:) Ja wybrałem cashbroker.pl

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane