Firmy udzielające pożyczek będą musiały ubiegać się o wpis do specjalnego rejestru, a ceny ich usług mają być limitowane. Tworzone jest nowe prawo, gdyż ustawa antylichwiarska nie działa. Branża protestuje
Resort finansów pracuje nad projektem ustawy, w którym zostanie określona maksymalna, dopuszczalna wysokość rocznej rzeczywistej stopy oprocentowania (RRSO) dla udzielanych pożyczek. Obecnie obowiązuje maksymalny limit oprocentowania nominalnego, wprowadzony przez ustawę antylichwiarską. Limit ten jest masowo omijany przez pożyczkodawców, np. poprzez pobieranie dodatkowych prowizji, niemających wpływu na oprocentowanie nominalne. Takie działanie nie będzie jednak możliwe, jeżeli pojawi się limit RRSO, bo dodatkowe opłaty podnoszą oprocentowanie rzeczywiste.
Przedstawiciele firm pożyczkowych argumentują, że na cenę chwilówek wpływ mają koszty stałe, ponoszone niezależnie od wysokości pożyczki, choćby opłaty za dostęp do baz biur informacji gospodarczej czy Biura Informacji Kredytowej, w których sprawdzana jest historia finansowa klienta. Opłaty te muszą znaleźć odzwierciedlenie w cenie pożyczki, a przy niskich kwotach chwilówek windują RRSO do poziomu nawet kilku tysięcy procent. Dlatego wejście w życie pomysłu ministerstwa może oznaczać poważne kłopoty dla podmiotów udzielających chwilówek.