Wspólnym biznesem ma zawiadywać spółka tworzona przez Alior Bank, Bank Millennium, Bank Zachodni WBK, BRE Bank, ING Bank Śląski i PKO Bank Polski, w której żaden bank nie będzie miał dominującej pozycji. Współpracujące banki będą mogły konkurować, tworząc samodzielnie aplikacje mobilne do obsługi systemu czy oferując programy lojalnościowe. Nowy standard autoryzacji i rozliczeń ma być otwarty na wielu uczestników rynku, w tym na inne banki oraz agentów rozliczeniowych. Jak powiedział podczas konferencji prasowej prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło, jeśli za rok o tej porze do systemu będzie należało nadal sześć banków, to będzie to porażka.

W tej chwili na polskim rynku funkcjonuje kilka systemów płatności za pomocą komórek, wykorzystujących różne technologie, ale udział tego typu transakcji w rynku jest praktycznie niezauważalny. Dwa uruchomiły banki. IKO ruszyło w marcu, PeoPay – należący do Pekao – na początku czerwca. Ten ostatni nie zamierza włączyć się we wspólny projekt konkurentów. – Inicjatywa jest na początkowym etapie, nie znamy jej dokładnych założeń, dlatego nie możemy oceniać tego projektu ani wypowiadać się na temat potencjalnych dalszych działań Banku Pekao – powiedziała DGP Katarzyna Karpiuk, rzecznik prasowy Pekao.

IKO teoretycznie jest dostępne dla ponad 6 mln osób, ale dotychczas 40 tys. wykonało za jego pośrednictwem ok. 70 tys. transakcji na 16 mln zł. Klienci PKO mogą płacić komórką w ok. 45 tys. placówek handlowych i usługowych. To niewiele, zważywszy, że karty przyjmowane są w ok. 300 tys. miejsc. Przy rozmiarach przedsięwzięcia szóstki banków sieć akceptacji może jednak zacząć szybko rosnąć. Na razie bazą jest eService, który należy do PKO BP i ma 30-proc. udział w rynku rozliczeń. Trwają jednak rozmowy z kolejnymi agentami i sieciami handlowymi. Argumentem są niższe koszty transakcji niż w przypadku płatności kartami ponoszone przez sprzedawców. Opłata interchange przy płatności kartą wynosi dziś od 1,1 do 1,3 proc. Z nieoficjalnych informacji wynika, że prowizje od transakcji w IKO wynoszą między 0,5 a 0,7 proc., co może mocno uderzyć w Visę i Mastercarda, którym z czasem będą się zmniejszać wpływy z prowizji.

– Te banki, które tworzą nowy system, mają dużą masę – ponad 70 proc. rynku. Pekao ze swoim rozwiązaniem PeoPay zostaje na rynku samotne. Wydaje się, że nie opłaca się tworzyć pobocznych mniejszych rozwiązań, a lepiej skupić się na stworzeniu jednej metody płatniczej, ponieważ tylko wtedy sektor bankowy jest w stanie uzyskać efekt skali – twierdzi Roman Pałac, ekspert z Boston Consulting Group. Zwraca uwagę na presję ze strony klientów i akceptantów, żeby powstał jeden standard zamiast wielu takich, co do których nie wiadomo, czy się przyjmą.