Niektóre banki podniosły oprocentowanie depozytów, aby zdobyć klientów, którzy trzymali pieniądze na zlikwidowanych w ubiegłym tygodniu lokatach antybelkowych. Najczęściej to oferta promocyjna, krótkoterminowa i ograniczona do określonych kwot.
Reklama

Analityk z porównywarki finansowej Comperia.pl Marcin Zienkiewicz powiedział PAP, że w związku z likwidacją lokat antybelkowych kilka banków już zaproponowało wyższe oprocentowanie lokat, ale nie są to produkty standardowe.

"Na razie nie widać walki banków na oprocentowanie lokat. Niektóre próbują skusić klientów specjalnymi promocjami, licząc, że później ich utrzymają. Oferty te nie są standardowe, aby z nich skorzystać klient musi spełnić dodatkowe warunki, np. otworzyć rachunek osobisty. Poza tym najczęściej są to lokaty krótkoterminowe, dwu i trzymiesięczne i ograniczone do określonych kwot" - powiedział Zienkiewicz.

Wskazał, że np. bank Getin Online oferuje 7 proc. na dwumiesięcznej lokacie, którą można założyć tylko raz. Meritum Bank daje 8,5 proc. na trzymiesięcznej lokacie, ale o maksymalnej wysokości 5 tys. zł, w dodatku dla klientów, który otworzyli w tym banku rachunek osobisty. Natomiast Neobank proponuje 9 proc. na dwumiesięcznej lokacie, jednak do 10 tys. zł.

"Można liczyć, że banki podniosą z czasem oprocentowanie depozytów"

Zdaniem Zienkiewicza można się spodziewać, że oprocentowanie najlepszych standardowych lokat półrocznych będzie się utrzymywać na poziomie 6-6,2 proc. w skali roku. "Jeżeli Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych, to można liczyć, że banki podniosą z czasem oprocentowanie depozytów" - uważa analityk.

Także zdaniem analityka z Open Finance Michała Sadraka likwidacja lokat antybelkowych nie przewróciła na razie rynku depozytów bankowych do góry nogami. Zwrócił uwagę, że instytucje finansowe już wcześniej dostosowały oferty do tej zmiany, w efekcie czego od początku stycznia br. rośnie oprocentowanie tradycyjnych lokat, w których kapitalizacja odsetek odbywa się na koniec okresu depozytowego.

"Banki nie palą się do pokaźnych podwyżek oprocentowania, ale w kilku instytucjach klienci doczekali się nowych ofert" - dodał analityk.

Sadrak wskazał, że np. Alior Bank wprowadził półroczną lokatę na 6,2 proc. w skali roku z możliwością zerwania jej bez utraty naliczonych odsetek, Bank Ochrony Środowiska zaoferował trzymiesięczną na 5,5 proc., a Kredyt Bank wprowadził półroczną lokatę ze stawką 6,5 proc. w skali roku. Ale oferta dotyczy wyłącznie nowych środków. "Bank liczy, że zgarnie konkurencji sprzed nosa klientów, którym właśnie kończą się antybelki. Promocyjne warunki dotyczą tylko jednej lokaty. Jednocześnie bank ma szanse zwiększyć sprzedaż rachunków osobistych, ponieważ w zamian za przelewanie pensji (min. 2 tys. zł) na ROR podwyższa oprocentowanie lokaty o 0,2 pkt proc." - poinformował analityk.

Który bank oferuje najwięcej?

Najwyższe odsetki za oszczędności ulokowane na pół roku płaci Bank DnB Nord na półrocznej tzw. polisie lokacyjnej z oprocentowaniem 5,27 proc., co odpowiada lokacie 6,51 proc.

W piątek FM Bank poinformował o zmianie oprocentowania lokaty standardowej. Lokaty półroczne i dziewięciomiesięczne dają 6,3 proc. zysku, a lokata roczna - 6,4 proc.

Z kolei internetowy bank BGŻOptima ruszył w piątek z promocją 6,5 proc. dla nowych depozytów - do 40 tys. zł - trzymanych na koncie oszczędnościowym. Oprocentowanie nadwyżki tej kwoty oraz pozostałych, wcześniej zgromadzonych oszczędności wyniesie nieco mniej - 5,8 proc.

W ubiegłą sobotę weszła w życie nowelizacja Ordynacji podatkowej, która zlikwidowała możliwość niepłacenia 19-proc. tzw. podatku Belki od zysku z niektórych lokat bankowych. Podatku tego można było uniknąć, zakładając lokatę z dzienną kapitalizacją odsetek. Obowiązujące do 31 marca 2012 r. zasady zaokrąglania podstawy opodatkowania i podatku powodowały, że zysk z lokaty poniżej 2,5 zł dziennie nie powodował obowiązku zapłaty podatku.