statystyki

Moralność finansowa Polaków kuleje. Wyłudzenie kredytu nie dla wszystkich stanowi problem

autor: Patryk Słowik31.10.2019, 09:10; Aktualizacja: 31.10.2019, 09:27

Siedem proc. Polaków uważa, że można usprawiedliwić to, że ktoś posługuje się cudzym dokumentem tożsamości w celu wyłudzenia kredytu. Wynika tak z najnowszej analizy moralności finansowej Polaków przeprowadzonej przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych we współpracy z BIG InfoMonitor, Everest Finanse i Polską Siecią Windykacji.

Osoby, które dopuszczają posługiwanie się kradzionym lub sfałszowanym dokumentem tożsamości, najczęściej jako usprawiedliwienie dla takiego działania wskazują nieuczciwość instytucji finansowych – czyli wychodzą z założenia, że okraść złodzieja to nie grzech. Dwie piąte dopuszczających możliwość oszustwa wskazuje, że byłoby ono akceptowalne w razie trudnej sytuacji finansowej.

Aż 48 proc. respondentów dopuszcza zatajenie informacji uniemożliwiającej wzięcie kredytu, z tego 37,6 proc. badanych uważa, że jest to dopuszczalne czasem, 7,4 proc. – często, a 2,6 proc. ankietowanych twierdzi, że takie zachowanie da się usprawiedliwić zawsze.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Mariusz(2020-01-22 15:04) Zgłoś naruszenie 00

    W polskim prawodawstwie wyłudzeniem kredytu nazywa się każde zniekształcenie czy zatajenie informacji przy wnioskowaniu o kredyt. Nie definiuje się czy ma ono znaczenie dla udzielenia kredytu ani też nie bierze się potem pod uwagę historii kredytu. Znam klientów banku, których oskarżono o wyłudzenie kredytu poprzez zatajenie iż mają samochód na raty wzięty na firmę męża (którego dochody obok dochodów z pracy małżonki były brane do wyliczenia zdolności kredytowej). Ludzi skazano w momencie, kiedy kredyt był już spłacony w całości bez jednego opóźnienia (tyle trwają sprawy sądowe). Co ciekawe, niby poszkodowany bank, nie chciał brać udział w sprawie, została ona wykreowana przez policję przy okazji innej sprawy na którą bank złożył doniesienie i nieopatrznie przekazał za dużo materiałów (protokół z kontroli wewnętrznej z danymi również innych umów kredytowych). Zatem jeżeli tak rozumiemy "wyłudzenie kredytu" nie ma się co dziwić, że większość ludzi nie uważa tego za coś nagannego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane