Bycie „słupem” surowo karane. Możesz nim zostać nieświadomie

15.05.2017, 07:00
Średnio przestępca, który wejdzie w posiadanie cudzych danych tożsamości próbuje wyłudzić kwotę blisko 30 tys. złotych

Średnio przestępca, który wejdzie w posiadanie cudzych danych tożsamości próbuje wyłudzić kwotę blisko 30 tys. złotychźródło: ShutterStock

Choć wydaje się, że własna tożsamość jest bezcenna, to obietnica łatwych pieniędzy może być na tyle kusząca, że są osoby, które decydują się na jej sprzedaż. Udostępniają swoje dane tożsamości ludziom wyłudzającym kredyty. Zostają tzw. słupami, wchodząc tym samym we współpracę z przestępcą. Sprzedawanie danych osobowych to przestępstwo w białych rękawiczkach, ale kara za współudział może wynieść nawet 8 lat pozbawienia wolności.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło: Źródło zewnętrzne
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • kamerzysta.(2017-05-16 21:43) Zgłoś naruszenie 11

    a dlaczego nie wprowadzić zasady ,że moment udzielania kredytu ,pozyczki ,umowy powinien być nagrywany na kamere ?

    Odpowiedz
  • Mis Coralgol(2017-05-16 21:25) Zgłoś naruszenie 10

    Bzdura -. SN już dawno wyraził opinie że skany dowodów to tylko skany?

    Odpowiedz
  • obserwator(2017-05-15 23:06) Zgłoś naruszenie 60

    Karać tych którzy udzielają słupom pożyczki !!!

    Odpowiedz
  • Marianna(2017-05-15 15:56) Zgłoś naruszenie 100

    Ale dlaczego w Polsce proste rozwiązania nie mogą się przebić do działalności publicznej ? Widocznie komuś na tym zależy, szczególnie bankom gdyż łupią biednych , nieświadomych obywateli , a chronią przestępców. Przecież wystarczy przepis ( JEDEN ! ) który po udowodnieniu fałszerstwa umowy zwalnia " stronę " sfałszowaną od odpowiedzialności cywilnej a przenosi ją na SPORZĄDZAJĄCEGO sfałszowaną umowę jako iż nie należycie spełnił warunki sprawdzenia kontrahenta. I wszyscy którzy nie sprawdzają dowodów osobistych, zdjęć na nich z osobą siedzącą przed nim ponoszą pełną odpowiedzialność za skutki takich umów. I po krzyku. Na wiarę to do kościoła a nie w banku.

    Odpowiedz
  • myślący(2017-05-15 14:53) Zgłoś naruszenie 60

    Reklama BIK?

    Odpowiedz
  • iqi(2017-05-15 13:23) Zgłoś naruszenie 60

    Praktycznie w każdej umowie zawieranej w formie pisemnej (np. najmu mieszkania, rachunku bankowego, o dostarczanie gazu, prądu, płatnej tv, ubezpieczenia oc samochodu, pożyczki dla/od znajomego, umowy o pracę, zlecenia, o dzieło, o budowę domu) podajemy nr pesel - wszystkie dane z dowodu osobistego. Nowe dowody nie zawierają wzoru podpisu, a na serwisach aukcyjnych kwitnie legalna sprzedaż kart łudząco przypominających dowody osobiste, prawo jazdy itp. można zamówić sobie dokument z dowolnymi danymi (ze słabo czytelnym napisem wzór). Nawet spółkę można założyć na podstawie tych danych (dopiero teraz trwają prace nad zmianą ustawy). W KRS nie mamy już wzorów podpisów, podobnie jak na dowodach osobistych. W urzędach załatwiamy sprawy przez internet, na podstawie oświadczeń i ewentualnie skanów dokumentów. Nawet dokumenty z sądów i banków otrzymujemy bez podpisów. Raj dla oszustów. Należy wrócić do obowiązku posiadania papierowych oryginałów dokumentów w formie zaświadczeń. Ja wiem, że to nie do końca wygodne, ale daje dużo większą pewność obrotu. np. "kredyt bez zaświadczeń" - nie powinno być możliwości sądowej ochrony takiej umowy. Oznaczałoby to wprowadzenie do kpc legalnej teorii dowodowej (obok swobodnej), gdzie warunkiem dochodzenia wierzytelności powinien być dokument w formie pisemnej. Jedynie dla sprzedaży internetowej pozostawiłbym formę dokumentową, jeśli zostanie potwierdzona na piśmie przez platformę sprzedażową/operatora poczty elektronicznej.

    Odpowiedz
  • Ta@Stańczykowa(2017-05-15 11:06) Zgłoś naruszenie 121

    Karalność „słupowania” powinna obejmować także słupów „politycznych”. A byłaby tego spora gromadka (bo wszak nie wszyscy pozorni durnie są tylko pożytecznymi idiotami). Podejrzewam, że w tej jurgieltniczej gromadce znalazłyby się tęgie słupy w rozmiarze "mężów stanu" (niekoniecznie na miarę prezydenta Bolesława Bieruta), jak i spora gromadka dziennikarzy i tzw. "celebrytów"

    Odpowiedz
  • PanTharei(2017-05-15 10:02) Zgłoś naruszenie 190

    Proszę zwrócić uwagę kto jest autorem artykułu: "Źródło: Biuro Informacji Kredytowej S.A." czyli właśnie BIK. Tekst ten jest zatem niczym innym jak reklamą tejże firmy, w dodatku nie do końca rzetelną. A co najważniejsze BIK jest zwykłą S.A. - nie jest to instytucja państwowa. Chcąc korzystać z usług tej firmy musimy dobrowolnie udostępnić jej te nasze dane, które właśnie trzeba chronić.... No comments. Notabene ciekawe kiedy państwo zechce zająć się problematyką wyłudzania kredytów i innych oszustw finansowych godzących bezpośrednio w obywateli.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • brytan(2017-05-15 09:36) Zgłoś naruszenie 60

    dane to każdy morze przechwycić ale mój cyrograf to jest mój osobisty.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane