Autopromocja

Tajwańska denuklearyzacja stanęła na ostrzu noża

Elektrownia jądrowa Maanshan na Tajwanie
Elektrownia jądrowa Maanshan na TajwanieShutterstock / fot. Uwe Aranas/Shutterstock
23 października 2024

Na ostatniej prostej przed planowanym wygaszeniem jedynego działającego reaktora jądrowego władze Republiki Chińskiej deklarują otwartość na atom.

Od początku tygodnia jedyny reaktor jądrowy na wyspie – Maanshan 2 – jest wyłączony w związku z załadunkiem paliwa i cyklicznymi pracami utrzymaniowymi. Przerwa w pracy potrwa jeszcze przez ponad miesiąc, ale główna spółka energetyczna kraju, Taipower, triumfalnie ogłosiła już, że nie ma mowy o zagrożeniu dla ciągłości dostaw. Koncern poinformował, że potrzeby kraju są zaspokajane przez bezemisyjną energetykę odnawialną i „niskoemisyjny gaz”. Szczególnie akcentowano rolę odgrywaną przez źródła wiatrowe, które w pierwszych dobach po zatrzymaniu reaktora jądrowego miały generować ponaddwukrotnie więcej energii niż maksymalny potencjał tej jednostki.

System działa „na styk”

W praktyce sytuacja energetyczna Tajwanu różowa wcale nie jest. Miks jest dopięty „na styk”. Rezerwy mocy, które mogą zostać uruchomione w razie potrzeby, utrzymuje się jak dotąd ponad pułapem 10 proc. w ciągu dnia i 7 proc. w godzinach nocnych, ale wartości te uznawane są za minimum z punktu widzenia bezpieczeństwa systemu i jego narażenia na niedobory sił wytwórczych, które mogłyby dać o sobie znać np. w przypadku nieoczekiwanych awarii lub nagłego skoku zapotrzebowania na prąd.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png