Obecna Komisja Europejska ma duże ambicje w zakresie ograniczania emisji gazów cieplarnianych. I słaby mandat.

Komisja Europejska zaprezentowała swoją wizję polityki klimatycznej na kolejną dekadę. Cel klimatyczny na 2040 r. – pośredni, pomiędzy już istniejącymi zobowiązaniami – na 2030 r. (55 proc. redukcji emisji w porównaniu z ich poziomem z 1990 r.) i na 2050 r. (neutralność klimatyczna) – powinien, jej zdaniem, wynieść 90 proc. Potwierdziły się tym samym oczekiwania, o których pisaliśmy wczoraj, że Bruksela skłania się do scenariusza, który oznacza niemal pełną dekarbonizację wielu sektorów europejskiej gospodarki w kolejnej dekadzie. To, czy takie zobowiązanie zostanie zaakceptowane przez państwa UE i europarlament, będzie kluczowe dla dalszej trajektorii transformacji oraz jej kosztów.

Poparcia dla celu minimum 90 proc. – wcześniej zarekomendowanego Komisji przez Europejską Radę Naukową ds. Zmian Klimatu – oczekiwał też od komisarzy europarlament, kiedy w październiku powierzał misję kontynuacji Europejskiego Zielonego Ładu następcom Fransa Timmermansa: Marošowi Šefčoviczowi i Wopkemu Hoekstrze.

Ostateczne decyzje w sprawie polityki klimatycznej na lata 30., w tym przygotowanie i uchwalenie aktu legislacyjnego w sprawie nowego celu, będą jednak podejmowały instytucje wyłonione w czerwcowych wyborach, a w nich układ sił może być całkiem inny. Polityczny skręt w prawo – i jednocześnie w kierunku sceptycznym wobec Zielonego Ładu – prognozuje choćby Europejska Rada Spraw Zagranicznych. A Europejska Partia Ludowa, do której należą m.in. Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, we wstępnym projekcie manifestu wyborczego obiecuje m.in. odejście od zakazu rejestracji nowych aut spalinowych po 2035 r.

To, że wstępna propozycja Komisji stanowi dopiero początek długiej drogi, a mandat obecnej do kształtowania strategii jest słaby, podkreślają nieoficjalnie przedstawiciele rządu Donalda Tuska odpowiedzialni za politykę energetyczno-klimatyczną. Jedna z tych osób mówi nam, że za nowymi celami i zobowiązaniami UE powinny stać powołane po wyborach instytucje, które będą mieć silny mandat polityczny i społeczny, a decyzje w tej sprawie nie powinny być podejmowane w pośpiechu. Deklaruje też, że rząd – w przededniu rozpoczęcia rozmów o celu na 2040 r. – czuje się związany zarówno celem neutralności klimatycznej, jak i tzw. umową społeczną z górnikami, która obejmuje harmonogram wygaszania kopalni rozłożony do 2049 r. – Negocjując cele na 2040 r., będziemy również rozmawiać ze stroną społeczną – dodaje nasz rozmówca.

Odejście od węgla do 2040 r. zapowiadała w swoim programie wyborczym Trzecia Droga, a Nowa Lewica w swoich postulatach z zakresu zielonej polityki wskazywała termin o pięć lat wcześniejszy. Analogicznych planów nie snuła Koalicja Obywatelska. W ramach 100 konkretów przedstawionych przed wyborami zapowiedziała jednak plan transformacji energetycznej, który umożliwiłby ograniczenie polskich emisji CO2 o 75 proc. jeszcze w bieżącej dekadzie.

O konieczności rewizji rządowych planów odejścia od węgla mówi znaczna część ekspertów. Ich zdaniem założenia umowy społecznej są nie do pogodzenia z realiami na rynku europejskim i światowym. W poniedziałek z postulatem określenia 2035 r. jako „aspiracyjnej daty odejścia od energetyki węglowej” wystąpiła zainicjowana przez Forum Energii Ekspercka Rada ds. Bezpieczeństwa Energetycznego i Klimatu. W jej ocenie szczegóły przekształceń powinna opracować specjalna komisja węglowa, na wzór podmiotów odpowiedzialnych za strategię coalexitu w Niemczech czy Czechach.

Skala postulowanych redukcji i wpływ na politykę energetyczną poszczególnych krajów to niejedyna kwestia, która może się okazać kontrowersyjna. Krytykowano już m.in. założenia strategii Komisji dotyczące marginalnej roli energii jądrowej w europejskim miksie wytwórczym (Bruksela zakłada stopniowy spadek jej udziału mimo deklaracji rosnącej grupy państw członkowskich w zakresie jej rozwoju). Po stronie ekologów wątpliwości budzą bardzo znacząca rola technologii wychwytu CO2 z instalacji przemysłowych i powietrza oraz plany w zakresie rozwoju gospodarowania tym gazem. ©℗

Polska gospodarka urosła, emisje mniejsze / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe