W dniu 16 kwietnia br. Prezes URE zatwierdził zmianę taryfy gazowej przedsiębiorstwa PGNiG dotyczącą dostarczania paliw gazowych do przedsiębiorstw nabywających paliwa do dalszej odsprzedaży oraz odbiorców końcowych o rocznym zużyciu przekraczającym 25 mln m3. Będzie ona obowiązywała przez 3 miesiące, czyli do końca lipca br.

Korekta taryfy polega na obniżeniu cen paliw gazowych, co jest efektem spadku kosztów ich pozyskania spowodowanego obniżką cen ropy naftowej. Ponadto, w ramach grup taryfowych, przedsiębiorstwo dokonało zróżnicowania cen gazu zakupywanego przez odbiorców końcowych oraz odbiorców nabywających go do dalszej odsprzedaży. Jest to związane z koniecznością ponoszenia na rzecz odbiorców końcowych kosztów uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectwa efektywności energetycznej lub wniesienia opłaty zastępczej.

Oferta PGNiG jest odpowiedzią na oczekiwania klientów, a także reakcją na działania konkurencji i zachodzące zmiany otoczenia regulacyjnego rynku gazu. Cieszy się z tego Urząd Regulacji Energetyki. - Polityka rabatowa przedsiębiorstwa jest to działanie jak najbardziej budujące rynek. Proszę zauważyć, że ceny gazu zatwierdzane przez Prezesa URE są cenami maksymalnymi. Stanowi o tym tzw. rozporządzenia taryfowe wydane przez Ministra Gospodarki. Oczekiwaniem wręcz regulatora jest, by na rynku funkcjonowały ceny niższe niż taryfowe. Takie zachowanie przedsiębiorstwa przyczynia się do budowy konkurencyjnego rynku z korzyścią dla odbiorców – informuje Agnieszka Głośniewska
Rzecznik Prasowy URE.

Program rabatowy obejmie zakupy gazu w okresie od 01.05.2015 do 31.12.2015, jednak nie dłużej niż do momentu ewentualnego zwolnienia PGNiG SA przez Prezesa URE z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia.

- Decyzja PGNiG o uruchomieniu programu rabatowego dla klientów strategicznych jest niewątpliwie odpowiedzią na oczekiwania URE i odbiorców. Obserwujemy przecież utrzymujące się niskie ceny ropy naftowej i gazu ziemnego co przekłada się na niższy koszt pozyskania surowca na rynkach hurtowych. Dobrze, że spółka chce podzielić się niższymi cenami ze swoimi strategicznymi odbiorcami. Drugim powodem wprowadzenia programu rabatowego jest perspektywa zmian liberalizacyjnych na rynku, która w naturalny sposób wymusza większą konkurencję wśród dostawców. To, że główny podmiot na rynku gazu ma świadomość rosnącej konkurencji i podejmuje decyzje świadczące o gotowości do walki o klientów, z pewnością przełoży się na większą konkurencyjność naszego przemysłu. Takie działania pozytywnie stymulują rynek ponieważ zmuszają konkurencję do podobnego ruchu - uważa dr Filip Elżanowski z UW, radca prawny i ekspert rynku energetycznego z Kancelarii Elżanowski Cherka & Wąsowski.

Przystąpienie do programu jest dobrowolne, zaś odbiorcy, którzy się na niego nie zdecydują będą w dalszym ciągu rozliczani za zakupione paliwo gazowe zgodnie z obowiązującą taryfą PGNiG SA. Klienci przystępujący do programu otrzymają rabat w stosunku do ceny taryfowej. Wysokość rabatu będzie odnosiła się do aktualnych cen na Towarowej Giełdzie Energii i będzie uzależniona od odbieranych ilości oraz równomierności poboru, przy czym to odbiorcy odbierający duże ilości z równym wskaźnikiem poboru mogą liczyć na największe upusty. Obecnie ceny gazu na Towarowej Giełdzie Energii są silnie skorelowane z cenami gazu na rynkach Europy Zachodniej. Program rabatowy powoduje analogiczną formułę.

PGNiG SA szacuje, że program rabatowy „Uwolnienie Cen” umożliwi odbiorcom decydującym się na przystąpienie do programu obniżenie kosztów zakupu paliwa gazowego w stosunku do ceny taryfowej.

Warunkiem przystąpienia do programu jest złożenie przez odbiorcę oświadczenia o przystąpieniu oraz odbioru przez niego co najmniej 80% wcześniej zamówionych ilości paliwa gazowego.

Rabaty są koniecznością dla PGNiG, skorzystają na tym odbiorcy

Dominik Smyrgała, ekspert ds. energetyki

Zmiany sytuacji na rynku gazu w Polsce skłaniają PGNiG do bardziej elastycznego reagowania na potrzeby klientów. Niższa cena ropy naftowej, z którą skorelowane są także notowania gazu ziemnego, dają możliwości udzielania korzystnych rabatów odbiorcom. Wprawdzie w ciągu ostatniego roku kurs dolara wzrósł o ok. 20%, ale za to cena ropy spadła o niemal połowę, a na początku stycznia były i momenty, że różnica sięgała 60%. Pojawia się zatem możliwość przedstawiania atrakcyjniejszych ofert cenowych przez wszystkich dostawców surowca, korzystniejszych niż taryfy zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki. Jakaś obniżka cen stała się poniekąd koniecznością, ponieważ wraz z pojawianiem się nowych dostawców, PGNiG coraz bardziej realnie musi walczyć o rynek.

Ten zaś w przyszłości czekają nieuchronne zmiany. Wiążą się one nie tylko z polityką URE i unijnymi pakietami liberalizacyjnymi, ale przede wszystkim z powstawaniem kolejnych interkonektorów, łączących polski system przesyłowy i dystrybucyjny z rynkami unijnymi, a także z rozwojem technologii transportu gazu skroplonego (LNG). Nie można także wykluczyć, że mimo niekorzystnych ostatnio sygnałów, w Polsce jednak któryś z konkurentów zdoła uruchomić produkcję gazu ze złóż konwencjonalnych lub niekonwencjonalnych oraz że w końcu zostanie oddany do użytku terminal LNG w Świnoujściu. Jego przepustowość tylko częściowo będzie zajęta przez gaz zakontraktowany w Katarze, tak więc również tu otworzą się możliwości dla konkurencji. PGNiG nie może zatem bezczynnie czekać, musi w sposób wyprzedzający myśleć o swojej pozycji rynkowej w przyszłości. A ta nie będzie łatwa, ponieważ Spółka jako jedyny podmiot na rynku ma w swoim statucie zapisane obowiązki w zakresie zapewniania bezpieczeństwa energetycznego państwa, przez co ponosi znacznie wyższe koszty i ryzyka, niż inni gracze.

Ruch PGNiG, jako największego dostawcy gazu dla dużych odbiorców, zmusi do zaproponowania obniżek i rabatów także konkurencyjnych sprzedawców. Gdyby którykolwiek z nich tego nie zrobił, mógłby utracić swoje udziały w rynku. Wygląda na to, że na wszystkim bardzo skorzysta polski przemysł, w szczególności chemiczny, który może liczyć na spore oszczędności związane z zakupami "błękitnego paliwa". 

Źródło: własne, materiały prasowe PGNiG, URE.