Szwajcaria, której znakiem rozpoznawczym na całym świecie stała się odrębność i neutralność, coraz chętniej pogłębia swoje relacje z organizacjami międzynarodowymi i zaczyna brać aktywny udział w różnych formatach współpracy. Wojna zacieśniła relacje Szwajcarii z NATO, o czym DGP pisał w połowie maja. Teraz dochodzi do integracji z UE, zwłaszcza w obszarze energetyki.
Berno regularnie przyłącza się do unijnych sankcji wobec Rosji, a teraz zamierza również w większym stopniu integrować się z planami „27” co do zmniejszania zużycia energii.

Szwajcaria dopasowuje się do UE

Reklama
Jak poinformował DGP szwajcarski federalny departament środowiska, transportu, energii i komunikacji (odpowiednik ministerstwa), kraj przygotowuje się do wyznaczenia dokładnego celu oszczędności w zużyciu gazu, który zostanie dostosowany do celu wyznaczonego przez UE. Resort potwierdził tym samym wypowiedź szefowej resortu Simonetty Sommarugi w wywiadzie dla „SonntagsBlick” na ten temat. Szwajcarzy są zaniepokojeni obecną sytuacją na tyle, że rząd rozpocznie w najbliższych tygodniach kampanię promującą zmniejszenie ogrzewania w budynkach publicznych, wzywa do zakupu zapasów świec na wypadek blackoutów, a ostatecznie może uciec się do racjonowania energii.

Chcą zaoszczędzić co najmniej 15 proc. zużycia gazu

Kraj od lat inwestuje w odnawialne źródła energii. Regularnie też zmniejsza zużycie energii, choć to wzrosło w ubiegłym roku o 6,3 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, ale - jak twierdzi federalne biuro ds. energii (część ministerstwa) - było to spowodowane niższymi temperaturami i koniecznością złagodzenia efektów kryzysu wywołanego przez pandemię. Teraz Szwajcarzy zamierzają, podobnie jak UE, zaoszczędzić co najmniej 15 proc. zużycia gazu do końca marca przyszłego roku, choć ten nie jest dominującym źródłem energii w kraju. W 2021 r. udział gazu w szwajcarskim miksie energetycznym wynosił jedynie 12 proc., podczas gdy ropy - 34 proc., energetyki wodnej - niecałe 32 proc., atomu - 15,6 proc., a słońca - niecałe 3 proc.
Mimo że ponad jedną trzecią w miksie stanowi ropa, to Szwajcaria postawiła na dywersyfikację jej dostaw na wiele lat przed rozpoczęciem wojny w Ukrainie. Według danych federalnego departamentu spraw zagranicznych jedynie 0,3 proc. nieprzetworzonej ropy jest importowane z Rosji, cała reszta natomiast głównie z Nigerii, Meksyku i ze Stanów Zjednoczonych. Gorzej jest w przypadku gazu, którego około połowa sprowadzana jest z Rosji.

Koniec z elektrowniami jądrowymi

Kraj jest natomiast mocno osadzony w energetyce jądrowej, a cztery krajowe elektrownie jądrowe wytworzyły w ubiegłym roku prawie 29 proc. energii. Wkrótce te proporcje ulegną jednak zmianie, ponieważ Szwajcaria zlikwiduje elektrownie jądrowe pod koniec ich przewidywanego okresu eksploatacji, ale nie później niż w 2034 r.
Choć oszczędzanie zużycia gazu leży w interesie zarówno Szwajcarii, jak i UE, to „27” zaczyna spoglądać w kierunku Alp w poszukiwaniu energetycznej solidarności. Nie wiadomo, czy Szwajcarzy przyłączą się do mechanizmu solidarnościowego, który zakłada możliwość dzielenia się nadwyżkami energii z krajem znajdującym się w sytuacji kryzysowej, ale z pewnością mogliby wnieść w ten instrument spory wkład. Ponad połowa produkcji energii ze szwajcarskich elektrowni jądrowych była w ubiegłym roku przeznaczona na eksport. Szwajcaria od 1958 r. jest częścią europejskiej sieci energetycznej przez krajowego zarządcę Swissgrid i posiada połączenia z Francją, Niemcami, Włochami i Austrią. Jej integracja z UE w obszarze energetyki trwa od ponad 60 lat, a decyzja o przyłączeniu się do celu UE może tylko zacieśnić współpracę w tym obszarze. Tym bardziej że Szwajcarzy zamierzają zrealizować pełny cel 15 proc., od którego odstępstwa otrzymało wiele państw „27”, które choć redukują zużycie energii, to chcą robić to na własnych zasadach.