Rozpoczęte wczoraj prace utrzymaniowe na Turk Streamie dopełniły czarną serię na europejskich rynkach gazu. Ceny na giełdzie w Rotterdamie po raz kolejny wystrzeliły, ocierając się w kulminacyjnym momencie o pułap 130 euro za MWh.
Dostawy południowym szlakiem, które w poniedziałek stanowiły ponad jedną trzecią wolumenów błękitnego paliwa płynącego rosyjskimi rurociągami do UE, będą wstrzymane co najmniej przez najbliższy tydzień. Od maja trwają ograniczenia wykorzystania systemu gazociągów ukraińskich, przez które płynęło w ostatnich dniach ok. 37-38 mln m sześc. dziennie. W zeszłym tygodniu Gazprom o ponad połowę obniżył z kolei dostawy Nord Streamem, które sięgają zaledwie 68 mln m sześc. dziennie (w porównaniu z ponad 170 pod koniec maja).