Wstrzymanie dostaw gazu do Polski nie ma wiele wspólnego z interesem Gazpromu, za to wpisuje się w interesy polityczne Rosji. Chodzi o prowadzoną od lat próbę uczynienia z rubla waluty o znaczeniu globalnym, uderzenie w pozycję dolara, powstrzymanie presji na spadek kursu waluty narodowej, wreszcie o demonstracyjne ukaranie państwa uznanego za nieprzyjazne.
Prezydent Władimir Putin nakazał przymuszenie państw nieprzyjaznych do rozliczania się za gaz w rublach od 1 kwietnia. Schemat ma polegać na tym, że odbiorca surowca wpłaca kwotę w dolarach na konto walutowe w Gazprombanku, ten sprzedaje dolary na moskiewskiej giełdzie walutowej, a ruble trafiają na rachunek Gazprom Eksportu. Komisja Europejska uznała, że zgoda na zastosowanie mechanizmu naruszałaby antyrosyjskie sankcje, a poszczególne państwa – że byłoby to niezgodne z podpisanymi kontraktami, które wymagałyby renegocjacji. Rosjanie zaczęli od zakręcenia kurka Polsce i Bułgarii. – Zobowiązania handlowe i prawne zostały dotrzymane, więc jest jasne, że gaz ziemny jest wykorzystywany jako broń polityczna i ekonomiczna w obecnej wojnie – oświadczył minister energetyki Bułgarii Aleksandyr Nikołow.