Grupa Unimot, która według opisanych w poniedziałek ustaleń DGP była w ostatnich tygodniach największym nabywcą rosyjskiego gazu płynnego z wykorzystaniem platformy Argus Open Market (AOM), poinformowała wczoraj na wirtualnym spotkaniu z mediami i inwestorami, że prowadzi daleko idące działania na rzecz dywersyfikacji swoich dostaw, przede wszystkim diesla. Unimot, na mocy decyzji realizujących środki zaradcze Komisji Europejskiej w sprawie fuzji Orlenu z Lotosem, ma przejąć strategiczne aktywa m.in. w logistyce paliw.
Jak poinformował prezes spółki Adam Sikorski, Unimot wynajął m.in. specjalny terminal do odbioru paliw Gulfhavn w Cieśninie Duńskiej, który - od połowy kwietnia począwszy - umożliwi sprawne przechodzenie na alternatywne wobec rosyjskiego kierunki dostaw oleju napędowego. Firma zakontraktowała także pierwszą dostawę diesla z Bliskiego Wschodu. Moce duńskiego terminalu będą udostępniane na zasadach rynkowych także innym polskim importerom paliw.
- Zastąpimy dostawy z Rosji i Chin i de facto dzisiaj, wykonując taki ruch, który też niesie za sobą koszty, liczymy, że sankcje zostaną wprowadzone. Wydaje się, że już jest moment, że większość firm mogła się do tego przygotować - ocenił prezes Unimotu. Mówił o niepewności biznesu, czy będą sankcje, czy nie, czy firmy samodzielnie powinny się odciąć od dostaw ze Wschodu. Zaznaczył, że w przypadku niektórych produktów natychmiastowa zmiana kierunku oznaczałaby „zbyt duży uszczerbek dla gospodarki, dla rynku”.
Reklama
Zarząd zapytany o własny harmonogram odchodzenia od rosyjskich dostaw odpowiedział jedynie, że czeka na decyzje polityczne o sankcjach i skupia się na przygotowaniach na taki scenariusz. Dotychczasowe unijne restrykcje nie przeszkadzają firmie w realizowaniu zakupów ON i LPG ze Wschodu, ponieważ korzysta ona z pośrednictwa „światowych traderów, których siedziby mieszczą się np. w Londynie lub Genewie”.
Zarząd widzi trend odchodzenia branży od rosyjskiego LPG i zapewnia, że również prowadzi „usilne działania, aby zakończyć import z Rosji”. Zaznaczono jednak, że „nie wszystkie firmy mają taki sam dostęp do infrastruktury, która umożliwia alternatywny import”. „Udział rosyjskiego LPG jest bardzo duży w całym koszyku importu LPG do Polski i jego zastąpienie jest trudniejsze niż zastąpienie oleju napędowego i ropy” - tłumaczy spółka.
Według informacji DGP Unimot od początku wojny zrealizował poprzez AOM zamówienia na ponad 8 tys. ton LPG, o łącznej wartości niemal 5 mln dol. Gros tych zakupów przypadło na czas, kiedy inne podmioty, m.in. Gaspol, wycofały się ze sprowadzania rosyjskiego paliwa. Przedstawiciele tej ostatniej spółki podkreślają, że specyfika rynku LPG - gdzie dominują dostawy spotowe - oraz infrastruktura (m.in. terminale w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie), pozwalają na zastąpienie LPG ze Wschodu. Atutem gazu rosyjskiego pozostaje cena. W kulminacyjnych momentach tona LPG z Rosji była o ok. 400 dol. tańsza niż z kierunku zachodniego, gdzie płacono wówczas ok. 1 tys. dol.
Do ustaleń z poniedziałkowego wydania DGP odniosła się też Grupa Argus, właściciel platformy AOM, do której z apelem o zawieszenie notowań rosyjskiego paliwa zwróciło się kilka tygodni temu Ukraińskie Stowarzyszenie LPG. Jak mówi nam rzeczniczka Argus Seana Lanigan, rola grupy sprowadza się do publikowania informacji na temat prowadzonego w Brześciu handlu gazem. - Towary nie są „sprzedawane poprzez platformę AOM”. Jest ona jednym z wielu kanałów komunikacyjnych. Zawieszenie platformy nie miałoby żadnego wpływu na to, czy handel byłby kontynuowany - tłumaczy wiceprezes grupy Neil Fleming.
Według informacji „Rzeczpospolitej” w ramach planowanego projektu o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania agresji na Ukrainę, który ma wprowadzić m.in. krajowe embargo na dostawy rosyjskiego węgla, rząd może zakazać także importu LPG i paliw płynnych stamtąd. Rosja była dotąd głównym źródłem dostaw tego paliwa, a - jak napisaliśmy w DGP - część polskich firm kontynuuje zakupy rosyjskiego gazu na rynku spot. Doniesień „Rz” nie potwierdza jednak aktualny kształt propozycji udostępnionej za pośrednictwem Rządowego Centrum Legislacji. Także źródła DGP w rządzie sygnalizują, że na razie import rosyjskiego LPG raczej nie zostanie odgórnie zablokowany, choć niewykluczone, że tego typu pomysły wrócą.
Mapa rynku LPG / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe