Jak pisze agencja Newseria.pl, właśnie wysokość podatku od tej kopaliny był kością niezgody, opóźniająca przyjęcie założeń przez rząd.

Jak czytamy w komunikacie po posiedzeniu rządu, wydobycie gazu i ropy będzie opodatkowane. Podatki obejmą każdy typ złóż, każdego rodzaju gaz i każdy podmiot wydobywający. Przewidziano wprowadzenie podatku od wartości wydobytego surowca: 5 proc. dla gazu i 10 proc. dla ropy naftowej. Zaplanowano również specjalny podatek węglowodorowy w wysokości 25 proc. od nadwyżki przychodów nad wydatkami.

Podatki sięgną 40 proc. zysków brutto

Planowane obciążenia z tytułu wszystkich podatków i opłat pobieranych od branży wydobywczej wyniosą ok. 40 proc. ich zysków brutto (szacunki oparto na wyliczeniach amerykańskich). 

Zyski z podatków i opłat zasilą budżety państwa i samorządów terytorialnych.

- Podatek może być wyśrubowany, ale nie będzie wtedy przynosił żadnych zysków. Bo inwestorzy wycofają się z kraju i nikt tego gazu nie znajdzie – mówi Cezary Filipowicz z United Oilfield Services, amerykańskiej firmy wydobywczej. Liczę na elastyczność ustawodawcy i przede wszystkim na umożliwienie efektywnego szukania paliwa, a dopiero potem dzielenie zysków – dodaje.

Rząd zapowiada opodatkowanie nie tylko gazu łupkowego ale i konwencjonalnego i ropy

Ministerstwo Finansów poinformowało wczesniej, że planuje opodatkowanie wydobycia węglowodorów, nie tylko gazu łupkowego, ale także gazu wydobywanego w sposób konwencjonalny oraz ropy.

W pierwszych miesiącach tego roku Ministerstwo Finansów przekazało prace nad założeniami projektu Ministerstwu Środowiska. Szef tego resortu Marcin Korolec mówił wtedy, że w projektowanych przepisach należy przede wszystkim "zagwarantować pełną kontrolę państwa nad udzielonymi już koncesjami (...), ale przy poszanowaniu praw nabytych inwestorów".

W czerwcu MŚ zapowiadało publikację projektu, który - jak wtedy deklarował resort - oprócz kwestii podatkowych ma zakładać powołanie Funduszu Węglowodorowego, który pozwoli na inwestowanie pieniędzy z wydobycia w polską gospodarkę.

Również w czerwcu pracujący nad projektem wiceminister środowiska, Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak mówił PAP, że kwestie podatkowe w projekcie są drugorzędne, najważniejsza jest regulacja rynku wydobywczego. Według Woźniaka projekt będzie zakładał powołanie Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), strategicznej spółki, w 100 proc. należącej do Skarbu Państwa, która będzie nadzorowała działalność sektora wydobywczego oraz podniesienie tzw. opłaty eksploatacyjnej oraz rozdzielenie jej między Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i samorządy.