Dzięki lipcowej nowelizacji prawa energetycznego to prezes URE zdecyduje o warunkach współpracy Gaz-Systemu z Europolgazem.
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wyda decyzję o warunkach, na jakich Gaz-System będzie operatorem polskiego odcinka gazociągu jamalskiego od Nowego Roku – ustalił DGP. URE musi zdecydować się na taki krok, bo Polska nie dogadała się w tej sprawie z Gazpromem.
Gaz-System jest operatorem polskiego odcinka gazociągu jamalskiego. Z końcem roku wygasa umowa, na podstawie której właściciel tego odcinka, czyli spółka Europolgaz, powierza obowiązki operatorskie Gaz-Systemowi. Umowa taka reguluje wszystkie kwestie związane z tą działalnością, m.in. opłaty dla operatora. Spółki negocjowały warunki nowego kontraktu, który powinien obowiązywać od stycznia 2020 r., ale nie udało im się osiągnąć kompromisu. Decydująca okazała się lipcowa nowelizacja ustawy – Prawo energetyczne. Przewiduje ona, że w tej sytuacji Urząd Regulacji Energetyki wydaje decyzję, która tę umowę zastąpi. Europolgaz to spółka, której głównymi akcjonariuszami są rosyjski Gazprom i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
Reklama
– Spodziewamy się tej decyzji lada dzień. Z tego, co wiem, analiza materiału dowodowego potrzebnego do wydania decyzji przez URE została już zakończona – mówi DGP Tomasz Stępień, prezes Gaz-Systemu. – Jeżeli po wydaniu decyzji przez URE uzgodnimy nowe warunki współpracy z Europolgazem, to podpiszemy umowę w tym zakresie – zaznaczył.
16 maja 2020 r. wygasa z kolei umowa tranzytowa między Europolgazem a Gazpromem Export. By dalej przesyłać gaz przez Polskę do Niemiec, Gazprom – zgodnie z unijnym prawem – będzie musiał wziąć udział w aukcji, aby zarezerwować przepustowość w gazociągu jamalskim. Aukcje przeprowadza Gaz-System jako operator polskiego odcinka gazociągu jamalskiego.
Przepustowość, która będzie dostępna na gazociągu jamalskim po 17 maja, również jest oferowana w procedurze aukcji (od aukcji dobowych poprzez miesięczne aż po roczne od lat 2020/202). Przepisy unijne dotyczące alokowania przepustowości wymagają, by gazociąg jamalski na terytorium Polski podlegał tym samym regułom, jakie obowiązują w innych krajach Wspólnoty.
Z naszych informacji wynika, że – wbrew regulacjom unijnym – Rosjanie woleliby, żeby warunki tranzytu regulowała umowa międzyrządowa. W sierpniu Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, mówił dziennikarzom, że gazociągiem jamalskim do Niemiec przesyłane jest 29 mld m sześc. gazu rocznie, a Polska nie uzyskuje odpowiednich dochodów za tranzyt. – Będziemy starali się doprowadzić do tego, by nie odbywało się to za darmo, jak w tej chwili. 21 mln zł dochodu rocznie wobec tych miliardów przesyłanych 660 km to jest „zero” – mówił obrazowo Naimski.
Jednak może nie być łatwo o znaczny wzrost opłat z tytułu tranzytu rosyjskiego gazu do Niemiec do końca 2022 r., czyli do czasu obowiązywania kontraktu jamalskiego między Polską a Rosją.