Problemy krakowskiej Huty im. T. Sendzimira wpisują się w ogólnoeuropejskie trendy.
Reklama
Poprzednie dwa lata nie zapowiadały kryzysu. Zużycie wyrobów stalowych regularnie się zwiększało. Przełomem było podwyższenie przez Donalda Trumpa w 2018 r. ceł na wyroby stalowe i aluminiowe wchodzące na amerykański rynek. Decyzja spowodowała pod koniec roku gwałtowny napływ taniej stali do Europy. – 3,5 mln ton, które nie wjechało do USA, trafiło niemal w tej samej ilości do krajów unijnych – mówi Stefan Dzienniak z Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Zdaniem przedstawicieli branży Komisja Europejska ustaliła zbyt wysokie, wynoszące 39 mln ton kontyngenty na stal importowaną na Stary Kontynent. Kryzys w hutnictwie wzmocnił też jednoczesny spadek produkcji przemysłowej w krajach UE, przede wszystkim w Niemczech, oraz rosnące koszty klimatyczne. W ubiegłym roku hutnictwo kupiło uprawnienia do emisji 1 mln ton CO2.
Sytuacja szybko przełożyła się na pracę poszczególnych koncernów. Indyjski Tata Steel zapowiedział zwolnienia w Europie. Przez ostatnich sześć miesięcy działalności jego zysk EBITDA spadł o 90 proc. do 40 mln dol. Pracę straci co siódmy z 21 tys. zatrudnionych, głównie w Holandii i Wielkiej Brytanii. I choć, jak zapowiada firma, redukcja obejmie przede wszystkim część administracyjną, nie ulega wątpliwości, że jeśli sytuacja się nie poprawi, konieczne będą kolejne cięcia. Według notatki, która wyciekła do holenderskich mediów, spółka planuje przy jednoczesnym zmniejszeniu produkcji oszczędności przekraczające 800 mln euro.
Podobne problemy ma ArcelorMittal, do którego należą m.in. huty w Katowicach i Krakowie. Wygaszenie wielkiego pieca w stolicy Małopolski to niejedyny problem koncernu w Europie. Spółka może wycofać się z zakupu Ilvy – włoskiej firmy kontrolującej największą w UE hutę w Tarencie. Jak donoszą włoskie media, transakcja może dojść do skutku pod waruniem, że AM otrzyma gwarancję ochrony prawnej przed pozwami za zanieczyszczenie środowiska, będzie mógł zwolnić 5 tys. z 8 tys. pracowników i zmodyfikować plan zakładający szybkie zmiany proekologiczne. W przeciwnym razie AM zagroził wygaszeniem wielkiego pieca i zamknięciem produkcji.
Na skutek interwencji rządu, który odstąpienie od umowy skierował na drogę sądową, władze i właściciele firmy wrócili do rozmów. Celem jest wypracowanie warunków możliwych do przyjęcia przez obie strony przy jednoczesnym utrzymaniu produkcji.
Straty w Europie Arcelor rekompensuje sobie na rynku azjatyckim. Koncern czeka na zakończenie procedur związanych z przejęciem indyjskiego Essar Steel. Zadłużona indyjska huta ma kosztować prawie 6 mld dol., a jej wydajność to 10 mln ton rocznie. Transakcja jest realizowana wraz z japońskim Nippon Steel. Zaletą inwestycji jest wyższa wydajność przy niższym zatrudnieniu. Tarent jest w stanie wyprodukować 2 mln ton mniej, zatrudniając ponaddwukrotnie więcej pracowników.
W Europie duże problemy ma także flagowy koncern Wielkiej Brytanii. British Steel zatrudniający 5 tys. osób przeszedł w stan upadłości, a rząd w Londynie rozpoczął szukanie nabywcy, pożyczając uprzednio spółce 120 mln funtów na zakup praw do emisji CO2. Gotowość do przejęcia zgłosiła chińska Jingye Group, zapowiadając inwestycje rzędu 1,2 mld funtów w ciągu dekady.
Zastrzeżenia do transakcji zgłosiło Europejskie Stowarzyszenie Stali (Eurofer), które uważa, że jest to próba przeniesienia chińskiej nadwyżki produkcyjnej do Europy, mogąca naruszyć zasady konkurencyjności.
– Musimy mieć pewność, że brytyjski rząd nie udziela pomocy publicznej, która mogłaby być niezgodna z prawem unijnym – mówił Reutersowi szef Euroferu Axel Eggert.