Zasilane węglem systemy ciepłownicze z Podkarpacia miały dostać dotacje na modernizację ze środków europejskich. Jednak Komisja Europejska ma wątpliwości, czy pieniądze przyznano zgodnie z unijnym prawem. Dlatego wszczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
Reklama
Decyzja Komisji Europejskiej o wszczęciu podstępowania dotyczącego dotacji dla ciepłowni uwidacznia trudną sytuację systemów ciepłowniczych, które przez lata nie były modernizowane i są wciąż zasilane głównie węglem. W związku z tym – jak oceniają analitycy – mniejsze miejscowości wkrótce staną przed problemem rosnących kosztów ciepła. Części ciepłowni grozi likwidacja.
Postępowanie wyjaśniające KE dotyczy pięciu systemów ciepłowniczych w południowo-wschodniej części kraju, w gminach: Tarnobrzeg, Ropczyce, Lesko, Dębica i Ustrzyki Dolne. I jak zaznaczono w komunikacie, przewidziano co prawda ich modernizację, między innymi rozbudowę rurociągów wokół istniejących ciepłowni, ale bez modernizacji samych zakładów. – Na obecnym etapie Komisja ma wątpliwości, czy planowane wsparcie jest zgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa, ponieważ nie odpowiada ono kryteriom „efektywnego systemu ciepłowniczego” określonym w dyrektywie efektywności energetycznej – czytamy. Chodzi o to, że ciepłownie, które miały dostać pieniądze na modernizację wykorzystują głównie kotły na węgiel. Komisja Europejska podkreśla, że wsparcie dla nieefektywnych systemów ciepłowniczych nie przyczyniłoby się do rozwiązania problemu mało wydajnej i zanieczyszczającej produkcji ciepła w sieciach centralnego ogrzewania, lecz przeciwnie, mogłoby prowadzić do utrwalenia tego problemu.
Według raportu „Forum Energii” ok. 80 proc. systemów ciepłowniczych w Polsce, szczególnie tych małych, czyli od 1 MWt do ok. 100 MWt, jest w myśl europejskiej dyrektywy nieefektywna. Jednocześnie odpowiadają one za dostawę ok. 40 proc. krajowego ciepła. Pozbawione dofinansowania na modernizację, bo zasilane węglem, przy rosnących kosztach emisji stają się coraz mniej wydajne. Analitycy przewidują, że cena ciepła – zwłaszcza w małych miejscowościach – znacząco wzrośnie. To z kolei może spowodować, że mieszkańcy przerzucą się na indywidualne źródła ogrzewania, co jeszcze pogorszy sytuację mniejszych ciepłowni. W dodatku maleje popyt na ciepło, co jest efektem termomodernizacji budynków, zmian klimatycznych. – W wyniku kumulacji problemów operacyjnych i ekonomicznych pojawi się duże ryzyko upadłości wielu małych systemów – czytamy w analizie.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomił w ostatnim czasie w ramach pilotażu wsparcie dla powiatowych sieci ciepłowniczych (nabór trwa). To jednak w obliczu wyzwań, przed którymi stoją samorządy chcące modernizować ciepłownie, kropla w morzu potrzeb.